Z czym do kogo? [Agnieszka w UK #13]

Z cyklu Agnieszka w UK.

W Anglii bardzo dba się o uświadamianie pacjentów. Informowanie o tym, co powinni robić i gdzie mają się udać ze swoimi problemami. Czyż to nie powoduje oszczędności czasu w służbie zdrowia? W konsekwencji do apteki nie trafiają pacjenci z zawałem, a do szpitala z przeziębieniem.

Pacjentom oferowana jest możliwość uczestnictwa w specjalnych programach, podczas których mogą nauczyć się, jak najlepiej dbać o swoje zdrowie. W aptekach otrzymują ulotki z tym związane. Mimo, że wiąże się to z kosztami, ostatecznie – opłaca się.

W Wielkiej Brytanii obowiązki między poszczególnymi pracownikami służby zdrowia są inaczej rozdzielone niż w Polsce. Zależnie od rodzaju naszych dolegliwości i choroby, powinniśmy udać się w inne miejsca i jest to bardziej rozbudowane niż w Polsce.

ulotki2
Przeziębienie, tabletka „po”, ból brzucha czy kręgosłupa? Nie wymagają wizyty na Izbie Przyjęć!

W przypadku drobnych dolegliwości, kiedy to potrzebne będą prawdopodobnie jedynie leki bez recepty (katar, kaszel, biegunka, ból głowy, itd.), pacjent powinien udać się do apteki. Jeśli okaże się, że konieczna jest szersza diagnostyka lub preparat na receptę – chory zostanie odesłany do lekarza. Należy jednak pamiętać, że w Anglii spora część leków jest dostępny bez recepty.

Podczas, gdy w Polsce idziemy po prostu do przychodni, a Anglii nie jest to takie proste. Z chorobami przewlekłymi lub po prostu jeśli nie jest konieczna natychmiastowa wizyta udajemy się do swojego lekarza (General Practicioner – GP), który bardzo często ma gabinet (GP Surgery) nie będący częścią przychodni i do którego należy umówić się wcześniej. W nagłych wypadkach, kiedy potrzebujemy pomocy jak najszybciej, ale nie jest to zagrożenie życia, powinniśmy pójść do przychodni (Walk-in Centre lub Urgent Care Centre), gdzie ustawiamy się w kolejce i czekamy na swoją kolej. W związku z tym, że bardzo często są to drobne rany lub przeziębienie, pacjent nie spotyka się z lekarzem, a z wykwalifikowaną pielęgniarką.

Z doświadczeń wielu osób korzystających z brytyjskiej służby zdrowia mogę powiedzieć, że w Anglii nie jest tak łatwo dostać się do specjalisty. Nie żebym sugerowała, że w Polsce jest to łatwe, bo wiem że ludziom zdarza się umierać w kolejkach, lecz nie w tym rzecz. W UK lekarze rodzinni mają znacznie większe pole do popisu. To znaczy zajmują się chorobami, które z Polsce byłyby już zepchnięte na barki specjalisty, np. kardiologa lub diabetologa. Tam specjaliści zajmują się naprawdę poważnymi przypadkami. Oczywiście ma to swoje minusy, bo przecież jak wiemy – nie da się być dobrym we wszystkim i znać na wszystkim.

Do szpitala na Izbę Przyjęć (Accident and Emergency Department – A&E) należy zgłaszać się jedynie w przypadku poważnego zagrożenia zdrowia lub życia. Na numer 999 powinno się dzwonić jedynie w naprawdę awaryjnych wypadkach.

Są też sytuacje, w których pacjent nie jest przekonany, gdzie powinien się udać, czy kogo poprosić o pomoc. W takim przypadku powinien skontaktować się z NHS Direct telefonicznie lub za pomocą strony internetowej, dzięki czemu będzie mógł szybko uzyskać pomoc lub być skierowany do osoby kompetentnej. Jest to bardzo dobry serwis pomocy pacjentom bez wychodzenia z domu.

A co mam zrobić, jeśli po zakrapianej imprezie odczuwam kaca lub boli mnie gardełko? Po prostu, zostać w domu – jak możemy wyczytać w ulotce dla pacjenta.

Musimy zdawać sobie sprawę, że ochrona zdrowia to zawsze worek bez dna. Myślę jednak, że w Anglii (zwłaszcza w nieprzeludnionych miejscowościach) można czuć się bezpiecznie pod względem dbałości o nasze zdrowie i komfort leczenia. To między innymi wynik wszechobecnych procedur i wysokich kar za ich nieprzestrzeganie. A Wy macie jakieś doświadczenia z brytyjską ochroną zdrowia? 🙂

Data publikacji: 26.12.2016

mgr farm. Agnieszka Soroko

Polska farmaceutka w UK. Korespondentka portalu d/s Opieki Farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii.

[artykuły] [wyślij wiadomość]

Forum dyskusyjne - brak dostępu. Zawartość serwisu kierowana jest tylko do osób wykonujących zawód medyczny, m.in. farmaceutów, lekarzy, techników farmaceutycznych i pielęgniarek. Jeśli posiadasz już konto zaloguj się ↗

Jeśli nie posiadasz konta, a jesteś związany z medycyną lub farmacją - zarejestruj się.