Luteina/Duphaston – czy mogę brać na własną rękę aby zapobiec poronieniu? [Case #14]

Z apteką (AuF) kontaktuje się pacjentka przebywająca w kraju Europy Zachodniej zaniepokojona nieodpowiednią (w jej odczuciu) opieką medyczną w ciąży. Pomimo dwukrotnego poronienia w przeszłości, nie zapisano jej leków na podtrzymanie ciąży, które zapisywane są (nawet profilaktycznie) przez polskich ginekologów – Luteina (naturalny progesteron) i Duphaston (dydrogesteron). Czy powinna poprosić o przesłanie recepty jakiegoś polskiego lekarza bez konsultacji ze swoim ginekologiem w miejscu zamieszkania? Dlaczego lekarze w tak rozwiniętym kraju nie zapisują niezbędnych leków?

Wyjaśniono, że:

W kraju takim jak Dania lekarze kierują się przede wszystkim przesłankami opartymi o dane z badań klinicznych (EBM) i z pewnością nieprzepisanie leku nie było zaniedbaniem. Pacjentkę poproszono o pół godziny, celem sprawdzenia, jakie są obecnie dowody na skuteczność w/w leków w zapobieganiu poronieniom.

Komentarz #1:

Przydatne wyrażenia:

  1. Poronienie nawykowe – trzecie i każde kolejne poronienie, ang.: recurrent pregnancy loss (RPL), recurrent miscarriage, habitual abortion.
  2. Poronienie zagrażające – każde krwawienie z dróg rodnych w czasie ciąży (z pominięciem plamienia w pierwszych dniach ciąży), niezależnie od przyczyny i od tego czy dojdzie do zakończenia ciąży, ang. threatened miscarriage.

Zarówno Luteina jak i Duphaston mają we wskazaniach leczenie poronień nawykowych i zagrażających, jednak nie należy na podstawie samych wskazań z ChPL wnioskować o skuteczności danego leku, jak zresztą pokazuje ten przykład.

W przeglądzie Cochrane z 2013 roku oceniono wyniki dotychczasowych badań nad skutecznością progesteronu (luteiny) w zapobieganiu poronieniom. Oceniono, że badania miały szereg błędów metodologicznych, a omawiany hormon nie jest lepszy od placebo w przypadku poronień zagrażających, lecz może pomóc donieść ciążę u pań z poronieniami nawykowymi.[1]Haas DM, Ramsey PS. Progestogen for preventing miscarriage. Cochrane Database of Systematic Reviews 2013, Issue 10. Art. No.: CD003511. pełny tekst

Jednak w decydującym badaniu opublikowanym końcem 2015 roku nie dowiedziono, aby suplementacja progesteronem zapobiegała poronieniom nawykowym, i uwaga, podawano dawkę 800mg na dobę dopochwowo, a więc dużo wyższą niż stosowane w Polsce(!!!).[2]Arri Coomarasamy, M.B., Ch.B., M.D., Helen Williams, B.Sc., Ewa Truchanowicz, Ph.D., et al: A Randomized Trial of Progesterone in Women with Recurrent Miscarriages. New England Journal of Medicine 2015. pełny artykuł Badanie Progesterone in Recurrent Miscarriages [PROMISE] ukończyło 826 kobiet, z czego 66% doniosło ciążę w grupie biorących lek, i… 63% w grupie placebo (różnica nie była istotna statystycznie). Częstość występowania ADR była również równomiernie rozłożona, co oznacza że podawanie progesteronu obarczone jest znikomym ryzykiem.

Co to właściwie oznacza? Wyobraźcie sobie kobietę, która po 3 lub więcej poronieniach zastosowała lek i wreszcie urodziła szczęśliwie dziecko. Z pewnością będzie przekonana o jego skuteczności – tak rodzi się właśnie dowód anegdotyczny. W badaniu PROMISE było aż 271 takich kobiet, które jednak leku nie brały… Gdyby nie próba kontrolna, wnioski byłyby zupełnie inne

Pozytywnym odkryciem było to, że suplementacja progesteronem nie opóźniała poronienia u kobiet, które ciąży nie donosiły, bo taka obawa była jedną z przesłanek przeciwko suplementacji.[3]http://www.miscarriageassociation.org.uk/information/research/the-promise-trial/.

Po przerwie na uzupełnienie wiedzy, wyjaśniono pacjentowi:

Zgodnie z tym, co założono podczas pierwszej rozmowy z pacjentem, duńscy lekarze nie zalecili stosowania progesteronu zapewne w oparciu o najnowsze doniesienia i nie ma potrzeby na „załatwianie” leku z Polski. Jednak biorąc pod uwagę to, że brak leczenia jest źródłem tak dużego stresu dla pacjentki, zalecono dodatkowy kontakt z polskim lekarzem celem zapisania niskiej dawki luteiny. Powinien jednak wiedzieć o tym lekarz prowadzący.

Komentarz #2:

Badanie nie dostarczyło odpowiedzi na pytanie, czy suplementacja progesteronem jest korzystna w fazie planowania ciąży (przed implantacją).[4]Paul A. Carpentier: Correspondence: Progesterone in Women with Recurrent Miscarriages. N Engl J Med 2016; 374:894, 3, 2016. treść odpowiedzi na artykuł

Obecnie trwa badanie PRISM (PRogesterone In Spontaneous Miscarriage), które odpowie na pytanie, czy suplementacja progesteronem w przypadku niewyjaśnionych krwawień w ciąży jest uzasadniona.[5]http://www.medscinet.net/prism/[6]www.tommys.org/our-organisation/what-we-do/our-research/miscarriage-research/early-miscarriage-research-centre

Trzeci kontakt z pacjentem:

Niestety zaledwie 2 dni po kontakcie pacjentki z apteką nastąpiło kolejne poronienie 😥 W takiej sytuacji najczęściej pacjentka pozywa lekarza za brak odpowiedniej interwencji farmakologicznej, wiec nie dziwi to, że luteinę tak powszechnie stosują polscy lekarze pomimo braku twardych dowodów na zasadność suplementacji.

Bonus:

Progesteronu (luteiny) nie należy mylić z suplementami zawierającymi żółty barwnik – luteinę (na zdjęciu). Takie preparaty również mogą być zalecone ciężarnej. Z łaciny luteus to ‚żółty’, a progesteron po raz pierwszy wyizolowano ze zwierzęcego ciałka żółtego (corpus luteum) i stąd jego potoczna nazwa luteina (w Polsce to także nazwa handlowa progesteronu).

Data publikacji: 06.09.2016
Data ostatniej aktualizacji: 10.09.2016

mgr farm. Konrad Tuszyński

Doktorant Wydziału Farmaceutycznego UJ CM. Twórca i redaktor naczelny portalu opieka.farm, założyciel AuF oraz AnP.

[artykuły] [wyślij wiadomość]

Źródła:   [ + ]

Forum dyskusyjne - brak dostępu. Zawartość serwisu kierowana jest tylko do osób wykonujących zawód medyczny, m.in. farmaceutów, lekarzy, techników farmaceutycznych i pielęgniarek. Jeśli posiadasz już konto zaloguj się ↗

Jeśli nie posiadasz konta, a jesteś związany z medycyną lub farmacją - zarejestruj się.