Mam gęstą krew, więc może Acard? [Case #9]

W jakim celu stosuje się kwas acetylosalicylowy w dawkach kardiologicznych? Czy pacjent może przyjmować ją bez konsultacji z lekarzem?

Pacjent (60 l.) prosi w aptece o Acard (kwas acetylosalicylowy). Farmaceuta pyta o dawkę, na co pacjent odpowiada — a jakie dawki są? Pytany o to, jaką dawkę zalecił lekarz, odpowiada, że nie był u lekarza, ale ma gęstą krew i boi się udaru i zawału.

Dalsza część dostępna jedynie dla osób związanych zawodowo z ochroną zdrowia. Zaloguj się.

zamknij

Podziel się:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Powiązane opracowania:

Dyskusja

Ten temat zawiera 9 odpowiedzi, ma 5 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Maria Kowalczuk 1 rok temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #2842 Punkty: 2

    Redakcja mgr farm.
    114 pkt.

    Dyskusja do: Mam gęstą krew, więc może Acard? [Case #9]

    • Jakich informacji można jeszcze udzielić?
    • Czy farmaceuta jest w stanie sam ocenić ryzyko i sam zalecić stałe stosowanie kwasu salicylowego?
    • Czy zalecaliście sami stosowanie aspiryny?
    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #2877 Punkty: 2

    Kasper Uznański lek. med.
    133 pkt.

    Lekarze niestety też nie zawsze zlecają ASA zasadnie i często aspirynę przyjmują pacjenci ze stosunkowo niskim ryzykiem sercowym, albo w schorzeniach żylnych.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #34381 Punkty: 4

    Arkadiusz Dodot mgr farm.
    185 pkt.

    Sytuacja z wczoraj, Poradnia Endoskopii, rejestratorka zwraca się do Pacjenta:

    – Leki rozrzedzające krew przyjmuje pan?

    – Yyy…

    – Acard, Xarelto?

    – A nie, to nie.

     

    Wyobraziłem sobie sytuację, gdy inny Pacjent otrzymał wcześniej w aptece informację, że Acard nie rozrzedza krwi. Przychodzi do tej samej rejestratorki i na pytanie o przyjmowane leki odpowiada, że na rozrzedzenie krwi nie przyjmuje żadnych leków (i myśli sobie “bo przecież Acard nie rozrzedza krwi!”)

    W wielu dziedzinach trzeba się poważnie zastanowić, czy błędne rozumienie jakiegoś pojęcia nie zakorzeniło się tak, że poprawne jego użycie spowoduje więcej szkód. Gdy powiem komuś, że uważam go za spolegliwego, może się obrazić, bo stwierdzi, że myślę o nim jako nieasertywnym.

    Mimo wszystko uważam, że należy przekazywać Pacjentom stan faktyczny, a nie utarte slogany.

    4 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #34390 Punkty: 8

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Zgadza się, pewne uproszczenia są ułatwieniem dla pacjenta. Ale i w tym przypadku rozróżnienie miedzy lekami p/zakrzepowymi i p/płytkowymi ma znaczenie. P/płytkowe (Acard, Plavix, itp) można odstawić na tydzień przed endoskopowym badaniem (nawet po telefonicznym kontakcie z lekarzem), a w przypadku p/zakrzepowych trzeba przejść na heparynę (Clexane, itp). Jeśli zakoduje tylko tyle, że trzeba odstawić leki “rozrzedzające krew” tydzień wcześniej, odstawi zarówno Acard jak i Warfin co się skończy np. zakrzepicą, zatorem i udarem lub zawałem.

    Rejestratorka powinna po prostu wymienić nazwy leków i nie zakładać, czy pacjent zna nazewnictwo grup leków. Albo podsunąć karteczkę z wypisanymi nazwami leków, celem sprawdzenia, czy pacjent nie jest właśnie na którymś z tych leków.

    I podział – dla przypomnienia 🙂

    8 użytkowników uznało wpis za pomocny.
    • #44480 Punkty: 1

      Maria Kowalczuk mgr farm.
      324 pkt.

      Konradzie, czy mógłbyś nazwać całą grupę leków, którą nam tak pięknie podzieliłeś na leki przeciwzakrzepowe i przeciwpłytkowe. To tak w kontekście wypowiedzi znanego kardiochirurga, który po niedawno przebytym udarze krwotocznym, apelował do pacjentów o systematyczne pomiary ciśnienia, oraz o stosowanie leków zgodnie z ordynacją lekarską. Lekarz przyczyny upatruje, między innymi, w zażywanych na własną rękę “lekach przeciwkrzepliwych: klopidogrelu i aspirynie kardioprotekcyjnej”. Powiem, że po tej wypowiedzi, czuję się trochę zdezorientowana. Czy my się za bardzo nie czepiamy tych podziałów, podobnie jak w przypadku leków przeciwdrobnoustrojowych na antybiotyki i chemioterapeutyki?

      A swoją drogą, pacjenci wznoszący toast za zdrowie pary młodej na weselu, nie powinni zapominać o swoim 🙂

       

      1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
    • #44494 Punkty: 0

      Maria Kowalczuk mgr farm.
      324 pkt.

      No dobra, nazwę grupy już sobie znalazłam w innym temacie, wygląda na to, że powyżej załączyła się niekompletna tabelka 🙂

  • #34393 Punkty: 8

    Arkadiusz Dodot mgr farm.
    185 pkt.

    To dobry przyczynek do opracowania procedury dla Poradni Endoskopii.

    Osobną kwestią jest fakt, że wymienienie nazwy dwóch leków absolutnie nie wyczerpuje listy “produktów zakazanych”, bo równie dobrze Pacjent mógł zażywać Plavix. Z tym, że skąd rejestratorka ma mieć wiedzę na temat leków? I to pokazuje jak ważna i potrzebna jest opieka farmaceutyczna w aptekach szpitalnych.

    8 użytkowników uznało wpis za pomocny.
    • #44535 Punkty: 0

      Maria Kowalczuk mgr farm.
      324 pkt.

      Z tym, że skąd rejestratorka ma mieć wiedzę na temat leków?

      No właśnie, skąd? Próbowałam cokolwiek wygoolować, a tam pomieszanie z poplątaniem 🙂 Sięgnęłam nawet do Farmakologii Danysza i Gryglewskiego z 1982r, a tam tylko acenokumarol brzmi znajomo. Pewnie niektórych dziwią moje powyższe pytania, ale jak znalazłam w jakimś opracowaniu podyplomowym następujący podział:

      leki przeciwzakrzepowe:

      – leki przeciwpłytkowe

      – leki przeciwkrzepliwe,

      to zwątpiłam, a do tego jeszcze ta wypowiedź profesora 🙁

      Wygląda na to, że zwięzłe opracowanie przedstawione przez Konrada jest mega solidne, klarowne i przydatne.

       

       

    • #44537 Punkty: 2

      Konrad Tuszyński mgr farm.
      1.2K pkt.

      W języku angielskim ta grupa leków to antithrombotics i obejmuje antykoagulanty, leki p/płytkowe i fibrynolityki (streptokinaza itd.).

      Wg klasyfikacji ATC obowiązującej w Polsce leki przeciwzakrzepowe obejmują także leki p/płytkowe i fibrynolityki. Ale ATC to klasyfikacja kontrolowana przez WHO, która jest tłumaczona z angielskiego.

      Zamieszanie bierze się stąd, że wyrazy leki przeciwzakrzepowe i antykoagulanty to u nas synonimy. Zakrzepy tworzą się przez koagulację (żyły) lub agregację (tętnice). Niezależnie od mechanizmu, skutkiem jest zakrzep w tym sensie aspiryna to lek przeciwzakrzepowy.

      Poprawniej byłoby mówić – Leki przeciwzakrzepowe, w tym: antykoagulanty, leki antyagregacyjne i fibrynolityczne. Ale trzeba byłoby podręczniki wymienić 🙂 To tak jak z antagonistami – w większości podręczników znajdziemy antagoniści aldosteronu (niepoprawnie), a nie antagonisty (poprawnie). W tym wypadku to tylko kwestia poprawności językowej, ale w przypadku leków przeciwzakrzepowych nazewnictwo to sprawa życia i śmierci. 🙂

      2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
    • #44539 Punkty: 2

      Maria Kowalczuk mgr farm.
      324 pkt.

      Dziękuję za odpowiedź, która jak zwykle rodzi następne pytania 🙂 Rozumiem, że czeka Was tourne’e po Polsce, więc na razie dam Wam spokój 🙂

       

      2 użytkowników uznało wpis za pomocny.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.