REKLAMA

Jak zostać redaktorem w Wydawnictwie Farmaceutycznym? Rozmowa z mgr farm. Marią Możdżeń

Kim są redaktorzy Wydawnictwa Farmaceutycznego i jaką drogę przeszli, żeby zostać współautorami publikacji? W trzecim wywiadzie z tego cyklu rozmawiamy z mgr farm. Marią Możdżeń.

Anna Górna: Cześć. Zacznę od standardowego pytania, które zadaję wszystkim redaktorom. W Wydawnictwie Farmaceutycznym zajmujesz się głównie pracą z literaturą naukową, skąd zatem wzięło się Twoje zainteresowanie EBM?

Maria Możdżeń: Witaj, Aniu. Studia oczywiście wlały we mnie, pewnie jak w większość farmaceutów, potrzebę doszkalania i uzupełniania wiedzy. Ale właśnie tutaj pojawiało się zawsze pytanie czym jest to wiarygodne źródło? Często trafiałam na sprzeczne informacje, a że bardzo nie lubię nieścisłości, drążyłam i drążyłam, nie wiedząc do końca, które informacje uznać na najbardziej trafne. To było błędne koło… Na stażu trafiłam na dobrego opiekuna – Konrada Tuszyńskiego, który wykazał się dużą cierpliwością i „zaraził mnie” w pewnym stopniu EBM.

REKLAMA

AG: Jak długo zajęło Ci oswojenie się ze standardami obowiązującymi w Wydawnictwie? Czy możesz przytoczyć kwestie, które stanowiły największe wyzwanie?

MM: Cóż początki bywają trudne, zaczynałam jako stażystka tworząca hasła do leksykonów, czy też przeglądy preparatów dostępnych na rynku. A nawet to było sporym wyzwaniem, bo moje opracowania były mało precyzyjne, dość rozbudowane – to jak wiesz, jest dalekie od idei „otwieram i wiem”- i aby dotrzeć do sedna, potrzebne było wczytanie się w temat. 

Generalnie praca w wydawnictwie jest motywacją do doszkalania i inwestowania w swoją wiedzę. Opracowując zagadnienie do publikacji, zawsze pozostaje z tyłu głowy myśl, że nie robię tego jedynie z własnej ciekawości, ale też dla innych farmaceutów – to zdecydowanie buduje poczucie odpowiedzialności.

AG: Jesteś współautorką wielu publikacji Wydawnictwa, między innymi dwóch podręczników dotyczących problemów intymnych. Które informacje były dla Ciebie najciekawsze?

MM: Wszystkie A tak poważnie, jak już wspomniałam, wiedza akademicka znacznie odbiega od praktyki aptecznej. I jako farmaceutka często miałam problem z dobraniem odpowiedniego preparatu dla pacjentki z objawami infekcji intymnej, stąd często doradzałam po prostu wizytę u ginekologa, w obawie, by nie zaszkodzić. Teraz dzięki zgłębieniu tematu częściej decyduję się na polecenie leku bez recepty, których w aptece mamy całą gamę.

AG: Czy podczas przeglądania publikacji natknęłaś się na informacje, które nie były zgodne z tym, co do tej pory sama polecałaś pacjentom? Czy udało Ci się obalić jakieś mity?

MM: Zaskoczeniem dla mnie była nieskuteczność środków rozkurczających – klasycznej drotaweryny w bólach menstruacyjnych. Jak się okazuje ze względu na udział prostaglandyn w pobudzaniu mięśniówki do skurczów, to właśnie NLPZ będą skuteczne w łagodzeniu bóli miesiączkowych. I ten nieszczęsny magnez na kurcze nóg, koniecznie z dopiskiem „skurcz” Zawsze miałam do niego dystans i jak to potwierdził przegląd Cochrane, stosowanie magnezu ma zasadność jedynie w kurczach u kobiet ciężarnych. Inny temat – wapno na alergię, zwłaszcza teraz w sezonie alergicznym, to kolejny z podstawowych preparatów aptecznych, których zasadność stosowania została poddana w wątpliwość w publikacjach Wydawnictwa. 

AG: Na koniec Pogadanki Farmaceutyczne. W tym projekcie jesteś niemal od samego początku. Ile zajmuje Ci przygotowanie materiału do odcinka? Czym się różni praca z tekstem mówionym od pracy z tekstem pisanym?

MM: Pogadanki to dla mnie zupełna nowość, ale o ile samo znalezienie źródeł nie jest aż tak problematyczne – opieramy się zawsze na potwierdzonych informacjach i wytycznych, to już opracowanie tekstu, tak, żeby dla odbiorcy był ciekawy i zwięzły bywa dużym wyzwaniem. 

Pytałaś o to jak długo zajmuje przygotowanie do odcinka – tak naprawdę, jeśli mamy pomysł na temat, zasugerowany często na forum, jest to kilka godzin, by znaleźć odpowiednie źródła, na których można się oprzeć. W przypadku wywiadu, jakim były Pogadanki o głuchych, była to okazja, by dowiedzieć się więcej na temat całej społeczności Głuchych, tego jak funkcjonują i przede wszystkich pozbyć się przekonania, że głusi czytają z ruchu warg.

Generalnie tekst mówiony musi być jeszcze bardziej zwięzły i mniej „literacki” niż ten pisany, co wymaga przede wszystkim mówienia na głos czy nagrania samego siebie.

AG: Wspomniałaś o społeczności osób głuchych. Rzeczywiście, fiszki służące do komunikacji z pacjentami głuchymi w aptece są dość nietypową publikacją. Skąd pomysł na taki produkt? Czy zdarzyło Ci się już korzystać z nich w praktyce aptecznej?

MM: Dobre pytanie. Pracuję w zawodzie krótko i miałam tylko jedną pacjentkę głuchą. Moja reakcja przy kontakcie z nią to automatyczne mówienie głośniej, gestykulowanie… Dla każdej z nas była to dość niezręczna sytuacja i ostatecznie pacjentka wyszła z preparatem zapisanym na karteczce, po który przyszła, bez jakiejkolwiek większej pomocy z mojej strony. Fiszki służące do komunikacji z pacjentem głuchym w aptece na pewno w takiej sytuacji byłyby pomocne, a że mam je już teraz zawsze pod ręką w codziennej pracy, mam nadzieję, że kiedyś się przydadzą

Zapraszamy do przeczytania pozostałych wywiadów z tego cyklu. Do tej pory ukazał się wywiad z mgr farm. Agnieszką Wiesner (Patrz: Jak zostać redaktorem w Wydawnictwie Farmaceutycznym? Rozmowa z mgr farm. Agnieszką Wiesner”.) i mgr farm. Magdaleną Niedbałą. (Patrz: Jak zostać redaktorem w Wydawnictwie Farmaceutycznym? Rozmowa z mgr farm. Magdaleną Niedbałą”.)

Podziel się:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pogadanki Farmaceutyczne

Ostatnie komentarze

Najnowsze na portalu

Czytaj też:

0
Wyraź swoje zdanie i dodaj komentarz :)x
()
x