fbpx
/
REKLAMA

wszystkie >

Przychodzi pacjent do angielskiej apteki…

mgr farm.

Polska farmaceutka w UK. Korespondentka portalu d/s Opieki Farmaceutycznej w Wielkiej Brytanii.

Wchodzi John Smith z receptą i co dzieje się dalej? Technik lub asystent podchodzi do pierwszego stołu i odbiera receptę pana Smitha oraz sprawdza jej poprawność.

Z cyklu: Agnieszka w UK.

Typowy dzień z życia apteki. Wchodzi John Smith z receptą i co dzieje się dalej? Technik lub asystent podchodzi do pierwszego stołu i odbiera receptę pana Smitha oraz sprawdza jej poprawność. Na szczęście bardzo rzadko spotykamy się z receptą pisaną ręcznie. Pierwsza strona wygląda nieco inaczej wizualnie niż nasze typowe polskie recepty, jednak zawiera wszystkie konieczne informacje związane z danymi pacjenta, osoby wypisującej i terapią. Nieco więcej o różnych rodzajach recept napiszę Wam później.

REKLAMA

Kolejną czynnością jest sprawdzenie, czy apteka posiada wszystkie leki na stanie. Jeśli czegoś brakuje – pacjent ma prawo odebrać leki, które apteka posiada (nawet jeśli to jest tylko część opakowania), a po resztę przyjść w uzgodnionym terminie lub może odebrać wszystkie lekarstwa później… niektórzy wybierają czasem wykupienie leków w innej aptece, jednak to rzadkość. Jeżeli posiadamy wszystkie zapisane preparaty, technik musi dokładnie sprawdzić na rewersie recepty, czy pan Smith płaci za leki. To ważna kwestia, ponieważ w Anglii bardzo dużo osób kwalifikuje się do bezpłatnych lekarstw. Są to m.in. osoby przed 16. i po 60. roku życia, a także w wieku 17 i 18 lat, jeżeli nadal się uczą. Za leki nie płacą także kobiety w ciąży oraz karmiące, osoby cierpiące na niektóre choroby przewlekłe, inwalidzi wojenni i osoby korzystające z pomocy socjalnej. W UK bezpłatna jest też antykoncepcja, jeśli preparat wydawany jest na podstawie recepty lekarskiej.

Pacjent sam deklaruje do której grupy odpłatności należy zaznaczając odpowiednie okienko. Gdy dowiedziałam się o tym, od razu zapaliła mi się czerwona lampka! Przecież każdy może zaznaczyć, że jest zwolniony z opłaty! Jest i na to rada – technik w niektórych przypadkach sprawdza, czy pacjent posiada dowód wykluczenia z opłaty. Jeżeli go brakuje, zaznacza w odpowiednim miejscu, że nie widział odpowiedniego dokumentu i dana recepta oczywiście nadal jest realizowana, ale trafia na stertę tych, które są losowo sprawdzane przez NHS (National Health Service – odpowiednik naszego NFZ). Jeżeli pacjent zadeklarował niezgodnie z prawdą, to on obciążony jest karą finansową.

Niektórzy jednak płacą za leki, ale opłata wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce, ponieważ tutaj za każdą pozycję na recepcie płaci się ryczałt (w tym momencie 8,40 funta). Co wydało mi się zabawne – pacjent płaci tyle samo niezależnie od liczby opakowań leku. Inaczej wygląda sprawa z receptami prywatnymi – tutaj już każdy lek ma swoją cenę (niższą lub wyższą od ryczałtu).

Po uzgodnieniu spraw finansowych pyta się pacjenta, czy chciałby poczekać na przygotowanie recepty, odebrać lekarstwa później lub czy chce, aby dostarczono mu leki do domu. Zazwyczaj pacjenci czekają. Wtedy wyznacza się czas – powiedzmy 10 minut na jednego pacjenta. W tym momencie piszemy na pierwszej stronie recepty (sic!)  kto ją odebrał, godzinę, opłatę, itd. Jeżeli w tym samym czasie wejdzie do apteki kolejny pacjent, będzie prawdopodobnie czekał 20 minut, itd. Pacjenci są jednak do tego przyzwyczajeni i zazwyczaj cierpliwie oczekują na swoją kolej. Tylko raz zdarzyła mi się sytuacja, żeby technik był popędzany, bo pacjentowi się spieszyło.

Następnym etapem jest rozpoczęcie przygotowywania recepty. Robi się to w odpowiednich koszykach w systemie: jeden koszyk – jeden pacjent. Wszystkie leki wkładane są do koszyka w odpowiedniej ilości. Oznacza to, że czasem należy przepakować lekarstwo do odpowiedniego opakowania, ponieważ pacjent potrzebuje innej ilości niż jest w opakowaniu oryginalnym. Dokonuje się wpisów w systemie informatycznym i nadruku na recepcie oraz drukuje odpowiednie naklejki na leki. Naklejki zawierają informacje o pacjencie oraz przydatne dane o leku, m.in. jak go zażywać. Trzeba je przykleić w zazwyczaj specjalnie przeznaczonym na to miejscu na opakowaniu. Całość takiego koszyka technik przekazuje farmaceucie, który sprawdza poprawność wykonania i zatwierdza możliwość wydania. Jeżeli konsultacja z farmaceutą nie jest konieczna, technik przekazuje pacjentowi leki.

Przedstawiłam tutaj sytuację najprostszą, kiedy to farmaceuta sprawuje pieczę nad wykonywaniem pracy technika, sam nie prowadząc jednak dłuższej konwersacji z pacjentem. Dzieje się tak, tylko wtedy, kiedy farmaceuta wie, że pacjent zna już swoje leki, nie ma przeciwwskazań do ich zażywania oraz nie zauważono żadnych niepokojących dolegliwości. Zazwyczaj jednak nie jest tak łatwo 😉

<< poprzedni wpis: Do odważnych świat należy, czyli Agnieszka w UK #1

mgr farm. Agnieszka Soroko

REKLAMA
Cytuj ten artykuł jako:
Agnieszka Soroko, Przychodzi pacjent do angielskiej apteki…, Portal opieka.farm (https://opieka.farm/opinie/przychodzi-pacjent-do-apteki-agnieszka-w-uk-2/) [dostęp: 17 września 2021]
Podziel się:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Komentarze
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
REKLAMA
0
Wyraź swoje zdanie i dodaj komentarz :)x
Przewiń do góry

Kurs na www.farmaceuta.pro:

Opieka farmaceutyczna w astmie i POChP

Zobacz przykładową lekcję