fbpx

Serwis:

Quo vadis recepturo apteczna?

Autor:
mgr farm.
Dodano: 27/01/2024
Aktualizacja: 04/02/2024
W jaki sposób zmiany wprowadzone początkiem 2024 roku, jako pokłosie Dużej Nowelizacji Ustawy Refundacyjnej wpłynęły na funkcjonowanie aptek wykonujących recepturę apteczną?

Wraz z rozpoczęciem 2024 roku farmaceuci znaleźli się w nowej rzeczywistości recepturowej. Od 1 stycznia zaczął obowiązywać kolejny przepis  Dużej Nowelizacji Ustawy Refundacyjnej. Od tego momentu zapłata pacjenta za lek recepturowy uzależniona zastała od wysokości limitów finansowania za jednostkę surowca farmaceutycznego, opublikowanych przez NFZ.

Więcej na temat wyceny leków recepturowych: Na co zwrócić uwagę przed wyceną leku recepturowego po 1 stycznia 2024? – Wyjaśniamy

Co zaskoczyło farmaceutów i pacjentów po 1 stycznia?

Opublikowane limity finansowania okazały się być dla farmaceutów niemałym zaskoczeniem, w przypadku apteki w której pracuję limity okazały się być nawet kilkukrotnie niższe niż ostatnia cena zakupu surowca. Pierwsze, wycenione w nowym roku leki recepturowe szokowały ceną nie tylko nas, ale przede wszystkim pacjentów. Nie mało problemów przysparza wycena leku dla każdego pacjenta, żeby sprawdzić cenę przed wykonaniem i na koniec usłyszeć “To ja jednak podziękuję”. Ale niektóre sytuacje dały mi głęboko do myślenia. Jedną z nich była matka, która opiekuje się dzieckiem z rybią łuską, dla której przygotowujemy całą masę maści. Poprosiła żeby wybrać, które z maści ma robić, a które po prostu odstawić, bo za wszystkie przecież nie zapłaci…

Czy to się jeszcze opłaca?

Drastyczne zmniejszenie kwoty refundacji do każdego leku recepturowego nie pociągnęło za sobą podniesienie kwoty taxy laborum. A na ten moment wszyscy czekaliśmy bardzo długo, bo ponad 10 lat. 10 lat, kiedy wokół ceny wszystkiego rosły jak na drożdżach, a stawka za naszą pracę i wiedzę niezbędną do sporządzenia leku recepturowego pozostawała niezmieniona. Taxa laborum jednak nie wzrosła – projekt rozporządzenia który miał to zmienić nie został podpisany. Dodam również, że to nie tylko strata w samej kwocie taksy, ale całej marży leku recepturowego, która nie może przekroczyć wartości taksy laborum dla leku jałowego.

Czy to koniec problemów?

Wisienką na torcie był jednak problem z oprogramowaniem aptecznym, o którym dostawca poinformował na ostatnią chwilę przed wygenerowaniem pierwszego zestawienia refundacyjnego i zalecił korektę błędnie wycenionych leków recepturowych. Niektórzy tak postąpili, inni nie. Ja osobiście pokusiłam się o wykonanie korekt, pomiędzy wyceną leków recepturowych dla kolejnych pacjentów a poszukiwaniem surowców w hurtowniach w cenach w limicie. Ten moment przelał czarę goryczy w moim sercu, którego cząstka zawsze będzie w aptecznej recepturze.

O problemach z oprogramowaniem przeczytasz tutaj: Błąd w systemie powodem pobierania zbyt wysokich opłat za lek recepturowy – AKTUALIZACJA

Czyli jednak się da?

Bardzo szybko okazało się jednak, że surowce można sprzedać w tej cenie, którą podał NFZ na listach limitów. Producenci zaczęli przedstawiać oferty “wszystkie surowce w limitach”. Czyli jednak coś tu było nie tak, skoro nagle wszystko jest w cenie ustalonej przez NFZ. W porządku, ale jaki będzie skutek przy kolejnym opublikowaniu nowych limitów? Jeżeli teraz sprawozdamy do NFZ aktualne ceny surowców, to limity będą za każdym razem spadać. Czy wtedy producenci znowu obniżą ceny? Czy to będzie się im dalej opłacało? Mogę teraz zamówić atropinę w cenie w limicie, żeby pacjent dostał lek w przyzwoitej cenie, ale co mam zrobić z połową opakowania, które zamówiłam pół roku temu, kiedy dostępna była jedna gramatura  w hurtowni, a cena w przeliczeniu za gram wynosiła ponad 500 złotych – spisać na straty?

Czy szukamy problemu w odpowiednim miejscu?

To, że przypadki sztucznego zawyżania wartości leków recepturowych stały się częstymi praktykami nie podlega wątpliwości. Słusznie, że podjęto działania mające na celu powstrzymanie takich procederów, bo przyzwolenia na marnowanie pieniędzy publicznych nie powinno być nigdy. Czy to jednak jedyny problem kolosalnych kwot refundacji za leki recepturowe? W moich oczach receptura apteczna to szansa. Szansa dla pacjenta, dla którego na pełnych, kolorowych półkach aptecznych nie ma wystarczającej pomocy. Szansa dla matki, której córka potrzebuje maści, którą wykonamy bez dodatków, ponieważ nawet zmiana euceryny na produkowaną przez innego producenta powodowała reakcje alergiczne. Szansa dla mężczyzny, któremu możemy wykonać wcierkę z minoksydylem, bo dostępne preparaty gotowe, przez dodatek glikolu propylenowego powodowały uporczywy świąd głowy. Szansa dla dziecka, które potrzebuje zawiesiny z omeprazolem, niedostępnej jako preparat gotowy. Szansa dla niemowlaka, któremu przygotowywać trzeba proszki dzielone, czy ucznia borykającego się z krótkowzrocznścią, który jest leczony kroplami ocznymi z atropiną w niskim stężeniu. Obecne zmiany pozbawiają niektórych pacjentów dostępu do farmakoterapii, bo ceny wzrosły.

Gdzie uciekają pieniądze?

Widząc niejednokrotnie składy leków recepturowych zastanawiam się nad zasadnością ich preskrypcji. Czy wypisywana większości pacjentów poradni laryngologicznej płukanka z glicerolem i witaminami (której wartość potrafiła sięgać kwoty 200-300 złotych) jest potrzebna? Czy przy braku przeciwwskazań preparaty dostępne jako leki gotowe nie byłyby wystarczające? Czy wypisanie maści z 1% hydrokortyzonem pacjentowi który nie jest uczulony na żadne substancje dodatkowe, kiedy gram surowca miał cenę trzycyfrową, a gotowa maść dostępna jest bez problemu w cenie kilkunastu złotych jest zasadne? Czy tworzenie składów leków recepturowych w myśl “któryś ze składników na pewno pomoże”, gdzie koszt jest kolosalny a połączenie składników wzajemnie się wyklucza, to na pewno terapia celowana?

Jaka jest recepta na recepturę?

Nie znam niestety złotego środka, który polską recepturę uleczy, ale wiem, że pozbawienie aptek sporej kwoty refundacji i przerzucanie kosztów na pacjentów to nie jest właściwa droga. Potrzebne są zmiany u podstaw. Być może faktycznie opinie farmaceutów, którzy zgłaszają chęć rezygnacji z wykonywania receptury i zamianę izb recepturowych na pomieszczenia do świadczenia usług opieki farmaceutycznej to dobry pomysł. Zlecenie wykonania leków recepturowych ośrodkom, które by się specjalizowały w ich wykonywaniu mogłoby podnieść jakość wykonywanych preparatów i poprawić opłacalność całego procederu. Na pewno jednak potrzebne są zmiany w wyborze pacjentów którym leki recepturowe są potrzebne, ponieważ tutaj leży duża część recepturowych problemów. Być może pierwsze działania zostaną podjęte po Krajowym Zjeździe Aptekarzy, na którym temat receptury aptecznej także był omawiany?

Czy ten materiał był przydatny?
Czy przedstawiony materiał był przydatny?
Hidden

Więcej z kategorii "":

Podziel się:
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Przeczytaj najnowszy numer Gońca Aptecznego:

0
Wyraź swoje zdanie i dodaj komentarz :)x
Scroll to Top

Zaloguj się

Zgłoś problem/błąd

Przepraszam. Musisz być zalogowany, aby zobaczyć ten formularz.