Dokumentacja opieki farmaceutycznej a ochrona danych osobowych

Ten temat zawiera 11 odpowiedzi, ma 7 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Artur Turek 2 lata, 11 miesiące temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #2510 Punkty: 1

    Marcin Znamirowski mgr farm.
    9 pkt.

    Jak wygląda ochrona danych osobowych uzyskanych w trakcie prowadzenia OF?

    Na pewno Wy, prowadząc taką wzorcową aptekę, macie zarejestrowany zbiór danych osobowych w GIODO. Jakie są prawne wymogi dotyczące gromadzenia i ochrony tzw. danych wrażliwych i czy dla zwykłej, małej apteki w praktyce możliwe jest ich spełnienie?

    Z drugiej strony, czy przechowywanie w aptece informacji o przeprowadzonych przeglądach lekowych i udzielonych poradach jest w obecnych polskich realiach w ogóle do czegoś przydatne? Nie wystarczy, że pacjent otrzyma do ręki stosowne informacje na piśmie?

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #2524 Punkty: 3

    Effiom Uman-Ntuk mgr farm.
    64 pkt.

    1) Zacznijmy od tego, że mówimy o zbiorze danych wrażliwych (nie tylko osobowych), co bardzo komplikuje sprawę. Rejestrację przygotowywała nam kancelaria prawna, i jest to kosztowne, ale do zrobienia. Nie ujawnię dziś dużo, bo będzie to tematem całego artykułu, a ponadto nie chcemy dawać gotowych rozwiązań (bardzo agresywnej w naszej branży) konkurencji… Przynajmniej do czasu aż dopracujemy własne kompleksowe rozwiązanie.

    Tak naprawdę jest dyskusyjne czy W OGÓLE apteka musi taki zbiór zgłaszać – sam system apteczny gromadzi te dane jak realizujesz receptę. Decyzja o rejestracji zbioru to dmuchanie na zimne, a także wzgląd na dotychczasowe opinie GIODO, mówiące o tym, że zgłoszenie raczej trzeba zrobić.

    Od tego roku rejestruje się tylko zbiory elektroniczne – jeśli gromadzisz dane w formie papierowej, potrzebujesz tylko regulamin przetwarzania danych, politykę bezpieczeństwa, ewidencję upoważnionych itd. z opisem gdzie pod kluczem trzymane są dane.

    Zbiór elektroniczny musi mieć też określone wymagania co do sprzętu komputerowego, sposobu zapisu danych, logowania, auto-wylogowywania przy bezczynności. W przypadku obu zbiorów musisz mieć zgodę pacjenta na gromadzenie i przetwarzanie danych.

    2) Gromadzenie danych jest zawsze przydatne. Pacjent często wraca i pyta o to, co zalecaliśmy rok wcześniej (!), jakie leki brał ostatnio, albo że zgubił zalecenia, więc trzeba je przedrukować na nowo. Nie tylko Opieka Farmaceutyczna, ale i codzienna praca ze stałymi pacjentami bez dokumentacji to wróżenie z fusów.

    Mimo wszystko, ważne są pierwsze kroki. Jak nie masz bazy, to chociaż zapisuj pacjentom swoje zalecenia w dobrze uporządkowany sposób. W formie formularza przeglądu czy tabeli. Warto zacząć od tego, żeby pacjent sam przyniósł listę leków, jakie stosuje – pomocny może być formularz dla pacjenta.

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #2650 Punkty: 3

    Justyna Skowyra mgr farm.
    20 pkt.

    Hej 🙂

    W idealnym świecie, w momencie gdy już nie da się zejść niżej z ceną, konkurencja powinna polegać na wzbogacaniu usług jakie świadczymy. I piszę to tutaj nie jako wychwalanie ‘prestiżu zawodu farmaceuty’ tylko prostą logikę – pacjent, o którego zadbamy to pacjent zadowolony. A więc wróci. To własnie małe, prywatne apteki, gdzie relacja pacjent-farmaceuta ma znaczenie mogą wieeeeele zyskać, na wprowadzeniu takiego rejestru i gromadzeniu danych.

    Przykłady? Proszę bardzo.

    Najbardziej banalny, ale taki, który niesamowicie często mi się zdarza – lekarz pomylił się i zapisał inna dawkę (Atorvastatin 40 zamiast 20) lub inny lek (zmiana na atorwastatyny od innego producenta). Pacjent widzi opakowanie i mówi, że coś jest nie tak, bo brał inny. Oczywiście, w przypadku takich wątpliwości powinniśmy zawsze dzwonić do lekarza. Co może nam dać wgląd w dokumentację medyczną?

    • szybki odgląd w dokumentację – dzwonimy do lekarza już tylko się upewnić, czy to pomyłka, czy zmiana terapii
    • lekarz już wcześniej zmienił dawkę leku, ale ktoś inny wykupił wszystko z recepty dla pacjenta i on nie jest tego świadomy

    Inny przypadek – pacjent wie, że bierze Rozwerę i mu się skończyła. Termin do lekarza za tydzień. Przyjechał na targ ze swojej Pciny Dolnej i nie pamięta jaką dawkę zazywał i prosi o poratowanie. Kilka kliknięć – i gotowe – wiem, że pacjent regularnie co 3 miesiące wykupuje konkretna dawkę. Mając dostęp do takich informacji wypisać rec. farmaceutyczną z pełna świadomością i bez obecnej u wielu osób obawy nad tym czy powinnam czy nie.

    Kolejna sytuacja – pacjent dostał reakcji uczuleniowej na jeden z zamienników dla popularnego leku na ciśnienie. Lekarz nie wie jaki wydano zamiennik, bo przecież elektroniczna recepta to jeszcze odległa przyszłość. Mając dokumentację od razu widzę jaki lek pacjent wykupił ostatnio i wiem, żeby nie wydawać tej konkretnej pozycji.

     

    {Marcin Znamirowski} Z mojej perspektywy, dostęp do historii pacjenta umożliwia zupełnie inną pracę w aptece. Bardzo trudną – bo tu już nie ma wymówki że ‘nie wiem’, ale dająca prawdziwą satysfakcję 🙂

     

     

     

     

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #2889 Punkty: 1

    Effiom Uman-Ntuk mgr farm.
    64 pkt.

    Na pewno Wy, prowadząc taką wzorcową aptekę

    Eksperymentalną, nie wzorcową. Pisałeś też: w polskich realiach. Te realia trzeba zmienić.

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #5874 Punkty: 1

    Artur Turek tech. farm.
    8 pkt.

    Moim zdaniem taka dokumentacja bardzo by sie przydała w pracy także technika farmacji.Wiele razy spotkałem sie z pacjentami którzy są w trasie lub ich praca polega na ciągłym przemieszczaniu się ( Kierowcy tirów ).Jesli istniał by powszechny system z informacjami o przepisywanych lekach mógłbym efektywnie i szybko sprawdzić jakie leki pacjent przyjmuje, skąd jest ( zawsze można kłamać o pracy kierowcy ) oraz jaki lekarz przepisał leki wraz z numerem telefonu do niego.Kilka minut przeglądania informacji i można przekazać wszystko kierownikowi apteki albo magistrowi farmacji który pewniej i mając podstawę wypisze recepte farmaceutyczną.Przykładów można pisać wiele 😉

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
    • #5887 Punkty: 3

      Małgorzata Niedzwiecka mgr farm.
      94 pkt.

      To nie leży w interesie pacjenta, by jego dane wrażliwe (dokumentacja medyczna) były przeglądane przez osoby nieuprawnione do ich przetwarzania (tu: do prowadzenia opieki farmaceutycznej). Magister powinien zalogować się i osobiście zweryfikować dane; jakiekolwiek pośrednictwo tu jest zbyteczne.

      3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #5928 Punkty: 1

    Artur Turek tech. farm.
    8 pkt.

    Nie wiem czemu technik farmacji nie może przeglądać dokumentacji medycznej robimy to już teraz – znamy choroby pacjentów , jakie biorą leki, gdzie mieszkają, ich majętność oraz sposób w jaki ich prowadzi lekarz.Stwierdzenie ze technik farmacji nie moze sie zalogować do takiego serwisu jest nieprzemyslane a bardzo by to nam ułatwiło prace ( To my w wiekszości stoi na “pierwszym stołem ).Na przykładzie wielu państw w polsce technicy koncza bardzo długie szkoły i jeszcze dłuższe staże nie wykorzystanie wiedzy jakiej zdobyli moim zdaniem jest marnotrawieniem zasobów.Uważam ze sama opieke farmaceutyczna w polsce można podzielić na kilka poziomów.Taka najprostszą może bez problemu wykonać technik ( pomiar cisninia, cukru, proste opatruki, nauka obsługi sprzetu, dłuższe zamówienia dla pacjentów ,wysyłanie dokumentacji do lekarza i wyjaśnienie prostych terapii lekami otc ) bardziej zaanwasowaną opieką powinien zając się magister ( prowadzenie apteczki domowej , interakcje , ustalanie z lekarzem terapi lub zgłaszanie swoich pomysłow ).Czytałem wiele na temat opieki farmaceutycznej i dziwi mnie aby marnować czas magistra na takie mniej istotne rzeczy.Znając życie i realia kraju w jakim jesteśmy zapewne wspomniana opieka w wielu aptekach była by zle prowadzona jesli magister zajmował by sie cała opieką.Technicy zostali by zmuszani ( już teraz sa ) do przejecia obowiąków  magistra ( wiele razy byłem tego świadkiem ) wiec lepiej moim zdaniem realnie o tym myslec a nie tworzyc prawo na ślepych podwalinach ( przykładem jest prawo o odpisach leków i tak technicy je wypisują bo muszą nie mają wyboru ) – a nie słyszałem aby komus stała sie krzywdka z powodu odpisu od technika ani magistra.Osoby czytajace ten wpis myślą ze mam coś do magistrów – mylicie się bardzo szanuje dobrych magistrów i chciałbym aby nasze grupy zawodowe tworzyły zgrany zespół a nie ciagle ze soba walczyły albo nie brały pod uwagę drugiej .

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #5932 Punkty: 3

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Artur, jeśli uda się wywalczyć to, żeby chociaż farmaceuci wgląd w takie dane mieli, to będzie duży sukces. Mniejsza o to, czy taki dostęp jest potrzebny technikowi, po prostu prawo wglądu dla technika nigdy nie przejdzie, tak jak i nigdzie za granicą nie przeszło. Pewnie faktycznie jest tak, że polskim technikom brytyjski “asystent apteczny” nie dorasta do pięt, jednak nadal nie macie rejestru, zbyt łatwo jest zdobyć uprawienia i nadal nie wymagana jest matura w wielu szkołach (dzwoniłem nawet niedawno do najbliższej sprawdzić, czy coś się zmieniło – niestety nie).

    Ponadto nigdy nie będzie tak, jak mówisz, że farmaceuta będzie “zawalony” opieką farmaceutyczną – nawet w UK, gdzie jest bardzo rozwinięta, wykonuje się maksymalnie 2 przeglądy lekowe dziennie (na wszystkich farmaceutów w aptece, i to i tak jest dużo!). To nie jest tak, że farmaceuta przesiaduje w pokoju konsultacyjnym pół dnia:) U nas w AuF do pokoju czy punktu konsultacyjnego przechodzi się też tylko kilka razy dziennie

    Co do pomiarów – nie widzę powodu, żeby technik nie mierzył np. ciśnienia. Zwłaszcza, że teraz w wielu aptekach pacjenci robią to sami i nikt nie udziela instruktażu. Technik może też przeglądać dokumentację, jeśli miałby do niej wgląd, w poszukiwaniu danych potrzebnych do opracowywania zestawień, statystyk, kwalifikowania do przeglądów lekowych (wiele leków na recepcie, potencjalne interakcje) – tak angażuje się techników w USA – widziałem wytyczne dla farmaceutów, które dokładnie takie zadania opisywały. Nie jest to jednak wgląd w dokumentację lekarską, tylko dane zebrane mimochodem w aptece.

    Świetnie że mamy w polskich aptekach tyle ambitnych techników, którzy nawet interesują się OF, ale mimo wszystko myślę, że najlepsze co może zrobić technik to odciążyć farmaceutę w papierkowej robocie, zamówieniach, kontaktach z przedstawicielami, itd. A pomoc apteczna z kolei odciąża techników w pracach takich jak metkowanie, rozkładanie towaru czy sprzątanie (nie jest to dla każdego właściciela oczywiste).

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #5981 Punkty: 1

    Artur Turek tech. farm.
    8 pkt.

    Zgodzę z kilkoma rzeczami – powinie być rejestr techników ( PWZ ) aby nie tylko pacjent mógł sprawdzić kto wydaje mu leki ale także kierownik prowadzący aptekę ( Znam sytuacje że to pomoc obsługiwała pacjentów – absurd wiem ).Sądze ze bardzo by to ułatwiło pracę i w razie konieczności zgłoszenie jakiś błędów personelu.Moja aprobatę ma także matura dla techników – sam mam zdaną matura ( myślę o studiach )  i wielu techników tez ale jednak podniosło by to nie tylko prestiż zawodu ale także ogólnie farmacje szczebelek nieco wyżej ( warto dbać o reputację pracowników aptek ).Uprawnienia także powinny być trudniej dostępne i ograniczone szkoły.Niestety brakuj nam izby techników która by o takie rzeczy walczyła.Każdy by na tym skorzystał – stare prawo rynku – popyt i podaż.Personel w mniejszej ilości zarabia wiecej , nie rodzi się tyle konfliktów miedzy naszymi grupami i postrzeganie zawodu rośnie.Wspomniany także dostęp do danych pacjenta – chyba źle sie zrozumieliśmy.

     

    My technicy nie potrzebujemy pełnego wglądu w informacje o pacjencie wystarczy nam jakie leki przejmuje, choroby, bezpośredni kontakt do lekarza itp.Zapewne część magistrów pomyśli po co to nam – z prostego powodu żyjemy w takim a nie innym kraju nie raz na zmianie nie było magistra ( nie winie was ) a trzeba było sobie radzić – stała pacjenta zapomniała iść po receptę na swoje leki mogę wydać najważniejszy dzieki temu systemowi , sprawdzic dawkę ( ludzie czesto kłamią o dawkach ) i pomoc tej osobie.Wiele aptek tak pracuję i nigdy nie słyszałem aby ktoś przez to ucierpiał.Nie potrzebujemy wglądu w jaki przeszedł operacje, danych rodzinnych, chorób wenerycznych i innych wrażliwych danych.Wspomniane dane o lekach i chorobach już są w programie komputerowym jednak są “mocno zakopane” i mało znam techników i magistrów którzy o tym wiedzą.To powinno być wyskakujące okienko przy realizacji recepty.Świerze sprawa przed kilku dni.Stała pacjentka recepta na simwastatyne 40 mg.Nic w tym dziwnego ale pacjentką zwykle przyjmowała 10 mg.Sprawdziłem w programie – zgadza sie 10 mg.Odesłałem do pacjenta okazało ze lekarz sie pomylił.Takich przykładów zapewne znacie mnóstwo co pokazuje jak ten prosty system przydał by sie nam wszystkim

     

    Odnośnie podziału pracy – metkowanie , sprzątanie itp czynośći nie są nasza domeną to praca pomocy z całym szacunkiem dla tego zawodu.Tak jak zostało napisane jesteśmy aby pomoc magistrowi ale nie oznacza to także ze jesteśmy stworzeni tylko do papierkowej pracy.Wspomniana praca technikóww USA dobrze wykorzystuje zasoby ludzkie i świetny przykład – mam nadzieje ze kiedyś zostanie przeniesiony na nasz grunt

     

    Na koniec chciałbym napisać o samej OF – to ,że sie interesuje tym zagadnieniem nie oznacza ze chce “bawic sie w magistra”.Zapewne cześć magistrów tak myśli po moich wpisach – i rozumiem ich rzadko udzielamy sie w dyskusjach a szkoda bo wiele nasze grupy by na tym zyskały 🙂

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #9306 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Pozwólcie że reaktywuję temat. Artur pełna zgoda co do pierwszego akapitu. Lepsi technicy to lepsza apteka i lepsza reputacja pracowników aptek. Zawód farmaceuty cieszy się nadal (podobno) dużym zaufaniem, a biorąc pod uwagę to że większość pracowników za pierwszym stołem to technicy i że pacjenci często nie odróżniają tech. od mgr, nasuwa się wniosek, że to technicy właśnie maja duży udział w kształtowaniu wizerunku… aptekarza.

    Natomiast argument o tym, że “wiadomo jak jest, nie zawsze jest na zmianie magister”, jest bardzo nietrafiony. Apteka bez aptekarza nie ma prawa funkcjonować i ostatnie co teraz potrzebujemy to nowe rozwiązania, które sankcjonowałyby takie patologie. Co nie zmienia faktu że to faktycznie powszechne zjawisko, u nas w Rabce w okolicznych aptekach wieczorami są sami technicy, w nocy są technicy, na dyżurach w weekendy… Nie możesz też pisać że tak apteki funkcjonują i “nikt nie ucierpiał” skoro nie ma takich danych. Twój przyklad: pacjent trafi do szpitala z rabdomiolizą bo dostanie omyłkowo  4x wyższą dawkę simwastatyny czego nie wyłapie technik, nie poinformuje też o interakcji z sokiem z grejpfruta (nie musi o tym wiedzieć). Czy apteka dowie się że przez takie zaniedbanie ktoś ucierpiał? Nie. Przecież wydano lek zgodnie z tym co na recepcie. Zmierzam do tego, że brak pomyłek w wydaniu leku nie oznacza że nikt nie ucierpi 🙂 Ty akurat jesteś młody, interesujesz się OF i myślisz o studiach więc nie jesteś statystycznym (wiec i reprezentatywnym) technikiem. Dzięki temu wyłapałeś ten problem lekowy.

    Cóż, magistrom zainteresowanym OF mówią z kolei że się chcą bawić w lekarzy, więc rozumiem ten problem 🙂 zachęcam jednak do dyskusji techników, bo jak najbardziej zgadzam się z tym, że obie nasze grupy mogą się od siebie uczyć.

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #9312 Punkty: 3

    Marta Trafidło mgr farm.
    28 pkt.

    Nie tylko w Rabce tak jest. To jest wszechobecna patologia. Bez KSM i wysyłania XML z danymi osoby wydającej nic się nie poprawi ….

    Też znam aptekę, w której ponad 10 lat temu magister latał na mopie a pomoc w tym samym czasie w białym fartuchu obsługiwała pacjentów ….

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #10251 Punkty: 3

    Artur Turek tech. farm.
    8 pkt.

    Także reaktywuje temat 🙂 Odnośnie słów “Wiadomo jak jest, nie zawsze jest na zmianie magister” nie miałem nic złego na myśli także jestem zdania że powinny powstać systemy prawne lub informatyczne regulujące to sprawę bo nam technikom nie jest to na rękę ,że zostajemy sami.Prawnie nie odpowiadamy wtedy za aptekę ale wobec pracodawcy niestety tak.Sama praca wtedy nie jest wyżej płatna ani doceniana więc z czysto pragmatycznego punktu nie opłaca nam się cały ten proceder.Oczywiście jestem  świadomy pewnej grupy techników którzy za wszelką cenę chcą ( mimo ,że nie muszą ) zostawać sami w aptece.Nie popieram tego bo psuje nam to opinie.Jeśli jest magister w aptece zawsze mamy możliwość konsultacji recepty,leków nie mówiąc już o wykazach A i narkotykach.

    Trochę inna sprawą jest praca w zmianach nocnych.Większość techników farmacji nie chce tego robic są zmuszani.Dochodzi do absurdów ,że nawet stażyści muszą dyżurować – wiem bo widziałem to na własne oczy ( głownie apteki sieciowe ).Tutaj muszę wrzuci kamyk do ogródka magistrów.Spotkałem sie kilka razy z sytuacja kiedy magister odmawiał wykonywania dyżuru będąc kierownikiem tej apteki i tutaj wchodzi pracodawca który po prostu wpisuje technikowi dyżur w grafik jeszcze za normalna stawkę.Nie szuka nawet magistra na nocne zmiany bo wygodniej i taniej jest kazać technikowi przyjść na tzw “nockę”

    Po tych słowach zapewne duża część magistrów sądzi ,że uważamy sie za Mesjaszy farmacji i tylko narzekamy na magistrów.Nic z tych rzeczy ale tez nie chcemy aby to nam przypisywano winy za patologie jakie dzieją się w aptekach.Tutaj tez nie winie magistrów tylko system w którym wszyscy pracujemy napisany przez osoby które nie sprawdziły czy ekonomicznie to wszystko będzie działać.Powinna być jakaś forma odpłaty dla aptek za dyżury ( refundacja ? ) – albo umowa miedzy aptekami z  największą apteką w okolicy ale tutaj musi powstać prawo które umożliwi taką opcję.

    Zgadzam się z wpisem o błędach lekarskich – błędów nie widać z powodu braku systemu weryfikującego choć ja bardziej miałem na myśli epizody kiedy magister musi wyjść na godzinę z apteki ( sprawy rodzinnie np. ) w ciągu tego czasu nie spotkałem się aby apteka była zamykana – bo praktycznie jest niemożliwe znaleźć zastępstwo.Mój wpis bardziej dotyczył krótkiego okresu czasu niż kilku dni.

    O samym wyłapaniu dawki wspomnianej statyny akurat w tym przypadku to bardziej kwestia znajomości pacjenta i możliwości rozmowy ( niektóre apteki tego nie popierają ).Choć bardzo dziękuje za miłe słowo 🙂 przy okazji uczą nas o soku greifrutowym choć tutaj zauważyłem ze nie każdy technik o tym wie tak samo jak o najważniejszych interakcjach.

    Na sam koniec zauważyłem ,że trochę odchodzimy od zasugerowanego tematu.Wywiązuje się ciekawa dyskusja ale też nie chce robić bałaganu na forum.

    Zachęcam także techników jeśli są na forum do dyskusji 🙂

     

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.