Z nastaniem lata wielu pacjentów zadaje sobie – albo farmaceucie – to samo pytanie: skoro jest słońce, to po co brać witaminę D3? Odpowiedź jest krótsza, niż można by sądzić. Tak, warto – i to przez cały rok. Ale dlaczego?
Krótka odpowiedź
Latem warto zalecać kontynuowanie suplementacji witaminą D3. Znaczna część Polaków nie osiąga optymalnego stężenia 25(OH)D nawet przy regularnej ekspozycji słonecznej z powodu ograniczeń geograficznych, ochrony przeciwsłonecznej i trybu życia[1][2]. Odstawienie preparatu w czerwcu grozi zejściem poniżej poziomu rekomendowanego jesienią[2].
Skąd pochodzi witamina D3 i skąd bierze się mit o letnim słońcu?
Witamina D3 (cholekalcyferol) powstaje w skórze pod wpływem promieniowania UVB o długości fali 290–315 nm. Dieta dostarcza jej zaskakująco mało: tłuste ryby morskie, jaja i wzbogacone produkty mleczne nie pokrywają dobowego zapotrzebowania na witaminę D3[1]. Reszta powinna trafiać do organizmu ze skóry lub z suplementacji.
Czy letnie słońce w Polsce naprawdę wystarcza?
Na szerokości geograficznej Polski (50–54°N) efektywna synteza skórna zachodzi tylko wtedy, gdy kąt padania promieni słonecznych przekracza 35°. Warunek ten jest spełniony mniej więcej od połowy kwietnia do połowy września – i to tylko w godzinach 10.00–15.00. Poza tym oknem do powierzchni Ziemi dociera zbyt mało promieniowania UVB, by synteza witaminy D3 w skórze mogła zachodzić[3].
Wpływ filtrów przeciwsłonecznych na syntezę witaminy D3 pozostaje przedmiotem dyskusji. Wcześniejsze badania nie wykazywały istotnego wpływu codziennego stosowania filtrów na stężenie 25(OH)D, a w jednym z badań randomizowanych rutynowe stosowanie filtra SPF 50+ przez rok obniżyło stężenie 25(OH)D jedynie umiarkowanie (o ok. 5 nmol/L względem grupy kontrolnej) – choć przekładało się na większą częstość niedoboru witaminy D (45,7% wobec 36,9%)[4]. Długi rękaw, praca w biurze, zachmurzone dni, miejski smog i szklane szyby pochłaniające promieniowanie UVB – każdy z tych czynników także ogranicza produkcję witaminy D3. Co ważne dla rozmowy z pacjentem stosującym preparaty z filtrem: fotoprotekcja jest zdrowa i powinna być kontynuowana. Jej ewentualnym „kosztem” bywa nieco mniejsza ilość syntetyzowanej witaminy D3 – i ten koszt łatwo uzupełnić suplementacją.
Badanie przeprowadzone w Gdańsku (54°N) wykazało, że mimo sezonu letniego 42,2% dorosłych uczestników miało jesienią (25 września – 8 listopada) stężenie 25(OH)D poniżej 20 ng/mL – czyli nadal w zakresie niedoboru. Zimą ten odsetek wzrastał do 81,1%, a średnie stężenie wynosiło jedynie 13,3 ng/mL. Autorzy wprost rekomendują całoroczną suplementację witaminy D jako niezbędny element polityki zdrowia publicznego[2].
Kto produkuje mniej witaminy D3 – nawet przy pełnym słońcu?
Kilka czynników biologicznych i środowiskowych ogranicza syntezę skórną, niezależnie od ilości spędzonego czasu na zewnątrz.
Otyłość i nadwaga prowadzą do sekwestracji witaminy D3 przez tkankę tłuszczową – syntetyzowana cząsteczka trafia do adipocytów zamiast do krwiobiegu[5]. Polskie wytyczne zalecają u osób z otyłością podwójną dawkę suplementacyjną w stosunku do rówieśników z prawidłową masą ciała[1].
Ciemniejszy fototyp skóry wiąże się z większą zawartością melaniny, która pochłania część promieniowania UVB i konkuruje z 7-dehydrocholesterolem o fotony. Po identycznej dawce promieniowania UVB stężenie 25(OH)D istotnie wzrosło jedynie u osób o jasnej karnacji (fototyp II–III), podczas gdy u osób o ciemnej karnacji (fototyp VI) nie zaobserwowano istotnego wzrostu – osoby o ciemniejszej skórze syntetyzują więc mniej witaminy D w odpowiedzi na tę samą ekspozycję na promieniowanie UVB[6].
Wiek ma tu też znaczenie: synteza witaminy D3 w skórze maleje z wiekiem o około 13% na każdą dekadę życia, tak że u osoby w siódmej dekadzie życia jest w przybliżeniu o połowę niższa niż u osoby dwudziestoletniej przy tej samej ekspozycji słonecznej – co uzasadnia wyższe zalecane dawki dla seniorów[7]. Na przeciwległym biegunie wiekowym są niemowlęta – te nie mogą być wystawiane na bezpośrednie działanie słońca i wymagają suplementacji od pierwszych dni życia[1].
Praca w pomieszczeniach przez większą część dnia de facto eliminuje możliwość produkcji witaminy D3 przez skórę. Szklane szyby nie przepuszczają promieniowania UVB, więc siedzenie przy nasłonecznionym oknie nie zastępuje ekspozycji na zewnątrz.
Ile Polaków ma naprawdę optymalny poziom witaminy D?
W przestrzeni medialnej krąży hasło, że niedobory dotyczą 90% Polaków. Prawda jest bardziej zniuansowana, ale nie mniej niepokojąca. Polskie wytyczne z 2023 r. (aktualnie obowiązujące) definiują zakres optymalny stężenia 25(OH)D w surowicy jako 30–50 ng/mL. Niedobór to wartości poniżej 20 ng/mL, a zakres suboptymalny obejmuje stężenia 20–30 ng/mL[1]. Przy tym kryterium znaczna część dorosłych Polaków przez większą część roku nie osiąga zakresu optymalnego – nawet po aktywnym lecie[2].
Przegląd systematyczny obejmujący 107 badań i ponad 630 000 osób z krajów Europy Południowej i regionu śródziemnomorskiego wykazał, że więcej niż jedna trzecia opublikowanych prac raportuje średnie stężenia 25(OH)D poniżej 50 nmol/L (20 ng/mL), mimo obfitego dostępu do słońca. Autorzy piszą wprost o „pandemii hipowitaminozy D w Europie” i podkreślają, że sam klimat słoneczny nie gwarantuje dobrego statusu witaminowego[8]. Polska leży znacznie dalej na północ niż Włochy czy Grecja, co dodatkowo pogarsza sytuację.
Profilaktyka czy leczenie niedoboru? To naprawdę nie jest to samo
Tu kryje się najważniejszy niuans. Polskie wytyczne wyraźnie rozróżniają dwie sytuacje kliniczne[1].
Profilaktyka obejmuje osoby bez stwierdzonych niedoborów – i to jest dawka, którą opisuje się w materiałach kierowanych do ogółu społeczeństwa. Dla dorosłych w wieku 19–65 lat bez ekspozycji na słońce wynosi ona 1000–2000 IU/dobę. Pozwala utrzymać prawidłowy poziom lub zapobiec jego spadkowi u osób, których status wyjściowy jest już optymalny[1].
Leczenie niedoboru – definiowanego jako stężenie 25(OH)D poniżej 20 ng/mL – to zupełnie inna kategoria kliniczna i wymaga wyższych dawek przez określony czas. Konsensus ekspertów z Europy Środkowo-Wschodniej precyzuje: przez pierwsze 4–12 tygodni można podawać do 6000 IU/dobę, a następnie utrzymywać dawkę podtrzymującą 800–2000 IU/dobę[9].
Problem polega na tym, że większość pacjentów zgłaszających się do apteki nie zna swojego poziomu 25(OH)D – a statystycznie należy do grupy z co najmniej suboptymalnymi wartościami[2]. Dawka „profilaktyczna” w takiej sytuacji stopniowo wyrównuje niedobór, ale znacznie wolniej niż dawka lecznicza. Jeśli u osoby z grupy ryzyka nie można oznaczyć stężenia 25(OH)D, polskie wytyczne zalecają dawkowanie według zaleceń dla populacji ogólnej, w maksymalnych dawkach dopuszczalnych dla danej grupy wiekowej[1].
Jeśli pacjent nie wykonał oznaczenia stężenia 25(OH)D, zaleć dawkowanie według ogólnych zaleceń dla danej grupy wiekowej; u osób z grup ryzyka wytyczne dopuszczają w takiej sytuacji wartości z górnego zakresu dawek profilaktycznych[1]. Warto równocześnie zachęcić do wykonania badania – szczególnie latem, kiedy wynik będzie najwyższy w roku i może dać rzetelną ocenę wyjściowego statusu pacjenta.
Jak wygląda zalecane dawkowanie witaminy D3 według polskich wytycznych?
Poniższa rycina zestawia zalecane dawki dobowe cholekalcyferolu dla poszczególnych grup wiekowych i klinicznych – zgodnie z aktualizacją polskich wytycznych z 2023 r.[1] Dawkowanie JUViT® D3 MAX podano jako przykład, jak to się przekłada na produkt handlowy (1 kropla leku zawiera 500 IU witaminy D3).

Czy latem warto kontynuować suplementację witaminy D3?
Podsumowując, tak – i to z powodów, które mają solidne oparcie w badaniach. Po pierwsze, zdecydowana większość Polaków nie spędza wystarczająco dużo czasu na słońcu w odpowiednich godzinach, by synteza skórna pokryła zapotrzebowanie. Po drugie, nawet ci, którzy latem są aktywni na zewnątrz, kończą sezon ze stężeniem 25(OH)D w zakresie suboptymalnym – nie optymalnym[2]. Po trzecie, dopiero regularna, całoroczna suplementacja pozwala utrzymać stężenie 25(OH)D w docelowym zakresie 30–50 ng/mL, którego nie zapewniają naturalne źródła witaminy D[10].
Polskie wytyczne zalecają suplementację przez cały rok dla osób, u których nie można zagwarantować odpowiedniej syntezy skórnej[1] – a w warunkach polskich dotyczy to praktycznie każdego dorosłego pracującego w standardowych godzinach biurowych. Zaproponowanie pacjentowi kontynuacji lub wdrożenia suplementacji latem to działanie zgodne z aktualną wiedzą medyczną.
W praktyce aptecznej warto proaktywnie kierować pacjentów na oznaczenie 25(OH)D w surowicy – szczególnie latem, bo to najlepszy moment na ocenę wyjściową. Wynik letni jest najwyższy w roku i, jeśli nadal wykazuje niedobór, jest silnym argumentem za zwiększeniem dawki lub rozważeniem leczenia zamiast profilaktyki. Wczesne wyrównanie stężenia jesienią jest też znacznie łatwiejsze niż korekta po całej zimie głębokiego niedoboru, kiedy wartość 25(OH)D może spaść poniżej 10 ng/mL[2].
Piśmiennictwo
- Płudowski, P., Kos-Kudła, B., Walczak, M., Fal, A., Zozulińska-Ziółkiewicz, D., Sieroszewski, P., Peregud-Pogorzelski, J., Lauterbach, R., Targowski, T., Lewiński, A., Spaczyński, R., Wielgoś, M., Pinkas, J., Jackowska, T., Helwich, E., Mazur, A., Ruchała, M., Zygmunt, A., Szalecki, M., Bossowski, A., … Misiorowski, W. (2023). Guidelines for Preventing and Treating Vitamin D Deficiency: A 2023 Update in Poland. Nutrients, 15(3), 695. https://doi.org/10.3390/nu15030695⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏
- Kmieć, P., Żmijewski, M., Lizakowska-Kmieć, M., Sworczak, K. (2015). Widespread vitamin D deficiency among adults from northern Poland (54°N) after months of low and high natural UVB radiation. Endokrynologia Polska, 66(1), 30–38. https://doi.org/10.5603/EP.2015.0006⬏⬏⬏⬏⬏⬏⬏
- Webb, A. R., Kline, L., Holick, M. F. (1988). Influence of season and latitude on the cutaneous synthesis of vitamin D3: exposure to winter sunlight in Boston and Edmonton will not promote vitamin D3 synthesis in human skin. Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism, 67(2), 373–378. https://doi.org/10.1210/jcem-67-2-373⬏
- Tran, V., Duarte Romero, B. L., Andersen, H., et al. (2025). Effect of daily sunscreen application on vitamin D: findings from the open-label randomized controlled Sun-D Trial. British Journal of Dermatology. https://doi.org/10.1093/bjd/ljaf310⬏
- Wortsman, J., Matsuoka, L. Y., Chen, T. C., Lu, Z., Holick, M. F. (2000). Decreased bioavailability of vitamin D in obesity. American Journal of Clinical Nutrition, 72(3), 690–693. https://doi.org/10.1093/ajcn/72.3.690⬏
- Libon, F., Cavalier, E., Nikkels, A. F. (2013). Skin color is relevant to vitamin D synthesis. Dermatology, 227(3), 250–254. https://doi.org/10.1159/000354750⬏
- Chalcraft, J. R., Cardinal, L. M., Wechsler, P. J., et al. (2020). Vitamin D Synthesis Following a Single Bout of Sun Exposure in Older and Younger Men and Women. Nutrients, 12(8), 2237. https://doi.org/10.3390/nu12082237⬏
- Manios, Y., Moschonis, G., Lambrinou, C. P., Tsoutsoulopoulou, K., Binou, P., Karachaliou, A., Breidenassel, C., Gonzalez-Gross, M., Kiely, M., Cashman, K. D. (2018). A systematic review of vitamin D status in southern European countries. European Journal of Nutrition, 57(6), 2001–2036. https://doi.org/10.1007/s00394-017-1564-2⬏
- Pludowski, P., Takacs, I., Boyanov, M., et al. (2022). Clinical Practice in the Prevention, Diagnosis and Treatment of Vitamin D Deficiency: A Central and Eastern European Expert Consensus Statement. Nutrients, 14(7), 1483. https://doi.org/10.3390/nu14071483⬏
- Pludowski, P., Holick, M. F., Grant, W. B., et al. (2017). Vitamin D supplementation guidelines. Journal of Steroid Biochemistry and Molecular Biology, 175, 125–135. https://doi.org/10.1016/j.jsbmb.2017.01.021⬏




