Poproszę antybiotyk bez recepty [Case #10]

Pacjent zgłasza się do apteki prosząc o antybiotyk, jednak nie ma recepty. Twierdzi, że go “bierze choroba” i wie, że i tak skończy się na antybiotyku, by zwykle choruje w ten sposób co pół roku. Objawy to produktywny kaszel, gorączka i bóle mięśni. Nie może pozwolić sobie na chorobowe, a wie że ostatecznie antybiotyk zawsze pomaga. Pyta, czy farmaceuta go poratuje.

Komentarz:

Przypadek pacjenta proszącego o antybiotyk bez recepty występuje w wielu wariantach i należy umiejętnie doradzić odpowiednie postępowanie. Błędną praktyką jest “spławianie” pacjenta mówiąc, że nie możemy wydać leku bez recepty lekarskiej:

  1. Bo pokazujemy tylko po raz kolejny, że nasza rola to tylko podawanie leków z półki.
  2. Bo nie jest to prawdą – farmaceuta jest uprawniony do wystawienia recepty farmaceutycznej w przypadku nagłego zagrożenia życia lub zdrowia, a właśnie w takich przypadkach stosuje się na przykład antybiotyk. Co więcej, za odmowę wydania leku ratującego zdrowie lub życie grozi odpowiedzialność karna, dokładnie tak jak za nieudzielenie pomocy w wypadku (w omawianym przypadku oczywiście nie ma podstawy do wystawienia recepty).
  3. Bo pacjent słysząc odpowiedź: “nie bo nie”, spróbuje w kolejnej aptece, aż znajdzie taką, w której “nie robią problemu”. Może też pożyczyć lek od sąsiada. W obydwu przypadkach ponieśliśmy porażkę.
Jak więc rozmawiać z pacjentem?

Rozważmy różne scenariusze, zależne od informacji uzyskanych przez pacjenta:

1. Pacjent twierdzi, że dobrze toleruje antybiotyk i nie odczuwa nigdy działań niepożądanych.

To bardzo możliwe, więc zazwyczaj nie przekonasz pacjenta tłumacząc usilnie, że tym razem będzie miał grzybicę, rzekomobłoniaste zapalenie jelit i niebezpieczne szczepy oporne, po których się nie pozbiera. Rzecz w tym, że w przypadku tej grupy leków, to nie pacjentów chronimy przed antybiotykami, tylko antybiotyki przed pacjentami… zwłaszcza przed tymi pacjentami, którzy stosują leki na własną rękę. Koniecznie wyjaśnij, jakim problemem jest wzrastająca oporność bakterii i spadająca skuteczność antybiotyków*, i że choć pacjent może dobrze tolerować antybiotyki, naraża swoich bliskich i społeczeństwo na rozwój trudno uleczalnych szczepów opornych.

*zwłaszcza makrolidów, takich jak azytromycyna, którą pacjenci szczególnie chcą kupić bez recepty prosząc o “ten mocny trzydniowy”.

2. Pacjent oznajmia, że lek zakupi na własną odpowiedzialność.

Zgodnie z poprzednim punktem, akurat w przypadku antybiotyku nie ma czegoś takiego jak “własna odpowiedzialność”, bo tu nieodpowiednie stosowanie leku u jednostki wpływa na pogorszenie skuteczności leczenia w całej populacji.

Jak się dowiedziałem od samych pacjentów, czasem apteki proszą o podpis na recepcie farmaceutycznej przy zapisie “zastosuję lek na własną odpowiedzialność”. Ciężko ocenić, czy taki zapis faktycznie byłby pomocny w przypadku ewentualnej rozprawy sądowej, bo nie jest mi znany żaden przypadek pozwu na skutek szkody na zdrowiu po zastosowaniu leku wydanego na receptę farmaceutyczną.

Czytaj też:
Fenylefryna, paracetamol, feniramina i reszta: krótka charakterystyka

3. Pacjent jest przekonany, że i tak skończy się na antybiotyku, więc na co czekać?

Po pierwsze, lekarze niekiedy zapisują antybiotyk przy przeziębieniu, ale tylko w przypadku, gdy objawy nie ustępują samoistnie po 2-3 tygodniach. Istnieje wtedy pewne prawdopodobieństwo nadkażenia bakteryjnego u pacjenta osłabionego chorobą o etiologii wirusowej. Jednak nie ma dowodów na to, by profilaktyczne zastosowanie antybiotyku w czasie infekcji wirusowej zapobiegło wtórnej infekcji bakteryjnej! Przeciwnie, przedwczesne podanie antybiotyku zwiększa tylko ryzyko selekcji szczepów opornych i wydłuża czas powrotu do zdrowia.

Po drugie, to że pacjent odczuwa poprawę po zastosowaniu antybiotyku w przeziębieniu jest raczej wynikiem samoistnego wyzdrowienia, które zbiega się w czasie z wizytą u lekarza, na którą pacjent się wybiera dopiero w przypadku braku poprawy.

4. Pacjent opisuje objawy choroby o etiologii wirusowej

Wyjaśnij, że przyczyną infekcji jest najprawdopodobniej wirus, a antybiotyk nie działa w żaden sposób na wirusy i nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. Zaproponuj leki działające objawowo i/lub preparaty immunostymulujące oraz uprzedź, jak długo mogą potrwać objawy i kiedy zgłosić się do lekarza.

Orientacyjny czas trwania typowych schorzeń górnych dróg oddechowych o podłożu wirusowym to: ból gardła ok. 1 tydzień, przeziębienie i katar 1-2 tygodnie, zapalenie zatok 2-3 tygodnie, kaszel 3 tygodnie lub dłużej. To wydaje się banalne, ale pacjent zwykle nie wie, po jakim czasie spodziewać się poprawy i często niepotrzebnie panikuje.

Dobra wiadomość jest taka, że jak pokazują badania obserwacyjne, pacjent proszący o antybiotyk bardzo często oczekuje nie leku, ale porady (takie spostrzeżenia opisano już w 1999[1]John S Hong, John T Philbrick, John B Schorling, Treatment of upper respiratory infections: do patients really want antibiotics?, The American Journal of Medicine, Volume 107, Issue 5, November 1999, Pages 511-515, ISSN 0002-9343, http://dx.doi.org/10.1016/S0002-9343(99)00270-3.(abstrakt)) i często szybko zapomina o swoim antybiotykowym idee fix, jeśli umiejętnie zaproponujemy alternatywne leczenie lub przekonamy do wizyty u lekarza w przypadku cięższych objawów.

5. Pacjent twierdzi, że “w innej aptece dostaje bez problemu”

W praktyce ta fraza kończy możliwość dalszej konsultacji i możemy śmiało odesłać pacjenta do tej innej apteki, nie przejmując się, że pacjent nie podejmie potrzebnego leczenia:)

Czytaj też:
Katar w ciąży: leki, woda morska i olejki eteryczne

6. Pacjent jest roszczeniowy, opryskliwy lub zaczyna rozmowę np. od “po ile Duomox i jaka różnica z receptą a bez”

Bywa i tak. Zapomnij o poprzednich punktach i od razu odeślij pacjenta do lekarza.

7. Pacjent odesłany do lekarza wrócił z receptą jako dowodem na to, że miał racje, że na antybiotyku się skończy

Usłyszysz też, że mogłeś/aś od razu wydać lek, a on nie czekałby niepotrzebnie w kolejce.

To że lekarz zapisał antybiotyk na infekcję, którą nazwaliśmy zwykłym przeziębieniem nie jest samo w sobie dowodem na to, że się myliliśmy. Lekarze niekiedy, aby nie tracić pacjenta, ulegają naciskom i wystawiają receptę na lek, który pacjent sobie zażyczy. W Polsce lekarze nie są oceniani pod kątem ilości przepisywanych antybiotyków, a przeciwnie, ocenia się zadowolenie pacjenta, które jest w praktyce tym większe, im więcej leków zostanie przepisanych. Zupełnie odwrotna sytuacja jest na Zachodzie, o czym możesz się dowiedzieć od pacjentów mieszkających w Irlandii, Danii czy UK – wg pacjentów, “lekarze leczą tam tylko paracetamolem”, dlatego też kwitnie handel antybiotykami spod lady w polskich sklepach…

Jak pokazało białostockie badanie opublikowane w 2016, na 1546 pacjentów odwiedzających gabinety lekarzy medycyny rodzinnej z infekcją dróg oddechowych, aż 54% chorych dostało antybiotyk, mimo że u zdecydowanej większości objawy wskazywały na etiologię wirusową.[2]Strumiło J, Chlabicz S, Pytel-Krolczuk B, Marcinowicz L, Rogowska-Szadkowska D, Milewska AJ. Combined assessment of clinical and patient factors on doctors’ decisions to prescribe antibiotics. BMC Fam Pract. 2016 Jun 3;17(1):63. doi: 10.1186/s12875-016-0463-6.  pełny tekst Czynnikami wpływającymi na decyzję lekarza były m.in. naciski pacjentów. Przykładowe w poniższej tabeli:

Czynniki nacisku pacjentów na lekarzyPrzykład
Czynnik 1: Pacjent już rozpoczął leczenie na własną rękę, bo był w posiadaniu kilku dawek„Miałem kilka tabletek z poprzedniej terapii i nie chciałem czekać do wizyty”.
Czynnik 2: Bezpośrednia prośba/żądanie o antybiotyk„Potrzebuje antybiotyk, bo miałem kilka infekcji w ciągu ostatnich kilku tygodni.”
Czynnik 3: Pacjent sam się diagnozuje„Mam zapalenie zatok.” „To musi być angina”.
Czynnik 4: Podkreślenie konieczności szybkiego powrotu do zdrowia ze względu na okoliczności życia„Muszę szybko wrócić do pracy.” „Muszę zadbać o moje dziecko.”
Czynnik 5: Pacjent twierdzi, że antybiotyk był skuteczny w podobnych przypadkach w przeszłości„Kiedy miałem podobne objawy w ubiegłym roku, dostałam antybiotyk i to pomogło.”
Czynnik 6: Pacjent mówi, że członek rodziny miał przepisany antybiotyk na podobne objawy i pomógł„Mojej mamie został przepisany antybiotyk kiedy miała podobny kaszel i to pomogło.”
Czynnik 7: Pacjent mówi, że miał podobne objawy w przeszłości nie obeszło się bez antybiotyku„Wiem, że kiedy mam kaszel jak ten, to nigdy nie przechodzi, chyba że dostanę antybiotyk. Zawsze tak jest.”
Czynnik 8. Pacjenta podkreśla nasilenie objawów„To kaszel mnie zabije”, „Ból gardła jest tak silny.”
Czynnik 10: Inne„Stosowałem już wszystkie leki bez recepty i nic nie pomagało, włączenie z syropem, który mi pan doktor przepisał ostatnio!”

Spośród powyższych najczęściej lekarz ulegał prośbie (4-krotnie częściej zapisywany był antybiotyk), jeśli pacjent już zaczął stosować lek znaleziony w domu na własną rękę, co jest zrozumiałe, bo niezapisanie leku na kontynuację i przerwanie leczenia może być większym ryzykiem niż kontynuacja leczenia pomimo wyraźnych wskazań.

Czytaj też:
Co dla niemowlaka (0-1 r.ż.) na... [tabela]

8. Pacjent prosi: Bądź pan/pani człowiekiem!

To bardzo problematyczna sprawa odmówić chorej osobie leku, dlatego trzeba stale podkreślać, że robimy to dla dobra pacjenta – zresztą zgodnie z prawdą, gdyż akurat aptekarz nie ma specjalnie interesu w niesprzedaniu preparatu. Ten sam problem mają i lekarze, często zapisując lek też dla świętego spokoju. W gabinecie nie zawsze jest czas, aby wyjaśnić wszystkie powyższe niuanse dot. oporności czy czujnego wyczekiwania, dlatego właśnie z pomocą może przyjść farmaceuta, do którego pierwsze zgłasza się pacjent z przeziębieniem.

Recepta farmaceutyczna na antybiotyk

Sytuacje, w których jednak uzasadnione może być wystawienie recepty farmaceutycznej na antybiotyk to takie, w których nie potrzebna jest diagnoza czy kontrola lekarska. Przykładowo, należy zapewnić pacjentowi dostęp do leku, jeśli:

Brak dostępu do pełnej treści.

Cały serwis, a w szczególności ukryty fragment tekstu, jest kierowany tylko do osób wykonujących zawód medyczny. Jeśli posiadasz już konto

Jeśli nie posiadasz konta, a jesteś związany z medycyną lub farmacją - zarejestruj się.
(konto mogą utworzyć także studenci ostatnich lat studiów)

Data ostatniej aktualizacji: 03.08.2018.

mgr farm. Konrad Tuszyński

Dyrektor ds. naukowych opieka.farm sp. z o.o. Doktorant Wydziału Farmaceutycznego UJ CM. Twórca i redaktor naczelny portalu opieka.farm, założyciel i kierownik Apteki u Farmaceutów (AuF). Współtwórca KSOF oraz AnP i Redaktor naukowy Zeszytów Aptecznych.

[artykuły na portalu] [publikacje naukowe] [nawiąż kontakt] [LinkedIn]

Cytuj ten artykuł jako:
Konrad Tuszyński, i in.: Poproszę antybiotyk bez recepty [Case #10], Portal opieka.farm (https://opieka.farm/case-studies/antybiotyk-bez-recepty-case-10/) [dostęp: 13 grudnia 2018]



Źródła:   [ + ]

Ten temat zawiera 9 odpowiedzi, ma 7 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Maria Kowalczuk 8 miesiące, 1 tydzień temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #9577 Punkty: 2

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1K pkt.

    Mamy setki odsłon z google na hasło: jak dostać antybiotyk bez recepty. Fragment o recepcie farmaceutycznej jest ukryty dla gości niezwiązanych z branżą.

    Co powinien wg. Was przeczytać pacjent szukający w internecie informacji o kupnie antybiotyku z pominięciem lekarza?

    2 użytkowników uznało wypowiedź za pomocną.
  • #9781 Punkty: 3

    Marcin Piątek mgr farm.
    196 pkt.

    Moim zdaniem powinien dostać informację o zagrożeniu dla zdrowia i życia w związku ze źle ucelowana terapią sapoopieki i samoleczenia, bo żadna inna informacja i tak nie przemówi do zdeterminowanego człowieka, który chce wymusić otrzymanie antybiotyku czy chemioterapeutyku bez recepty.

    Mimo wszystko skupiłbym się na edukowaniu pracowników aptek a nie pacjentów.

    3 użytkowników uznało wypowiedź za pomocną.
  • #9860 Punkty: 2

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    257 pkt.

    jak często prosi Was pacjent o antybiotyk bez recepty?

    w jakich sytuacjach zdarzało Wam się wystawić receptę farmaceutyczną na antybiotyk?

    Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wystawiała receptę farmaceutyczną na antybiotyk. Zawsze udawało mi się skutecznie uzasadnić odmowę.

    Tak się zastanawiam co bym zrobiła, gdybym miała świąteczny dyżur w długi weekend i przyszedłby pacjent dorosły z wkręconym kleszczem? Powiedziałby, że jest drwalem i lekarz mu zawsze przepisuje antybiotyk x. Zakładam, ze apteka oddalona jest ponad 10 km. od najbliższej dyżurującej placówki leczniczej.

    2 użytkowników uznało wypowiedź za pomocną.
  • #9868 Punkty: 0

    Marta Trafidło mgr farm.
    26 pkt.

    Ci wszyscy, którzy mnie znają trochę dłużej, znają też moje poglądy na “rozdawnictwo Rx-ów”.

    Przyznam się szczerze, że bardzo mało w mojej karierze miałam wyłudzaczy antybiotyków. Może pocztą pantoflową dotarło, że ode mnie nie dostaną 😛

    Niemniej jednak zgodnie z artykułem, który pisałam kiedyś na łamach mgr.farm bardzo chciałabym poszerzenia uprawnień magistrów farmacji. Łącznie z możliwością wydania antybiotyków w skrajnych przypadkach.  Udokumentowana Opieka Farmaceutyczna.

     

  • #33876 Punkty: 3

    Paulina Gorol mgr farm.
    12 pkt.

    A mnie kierownik nie pozwala wystawiać recept farmaceutycznych w ogóle, bo „to dodatkowy problem/segregator, a poza tym jest pogotowie”, więc za każdym razem gdy pacjent przynosi puste opakowanie po np. beta blokerze czy leku przeciwpadaczkowymi w piątek, odmawiając czuje sie jak ostatni… podawacz z półki 🙁 stałych klientów kasuje się 50 zł i czeka aż doniosą receptę… żenada

    3 użytkowników uznało wypowiedź za pomocną.
  • #33903 Punkty: 1

    Jakub Lenard mgr farm.
    259 pkt.

    Skąd wzięliście to leczenie paracetamolem na “Zachodzie”? Wystarczy tylko posłuchać ekspertów z UK albo popatrzeć na statystyki, żeby wiedzieć jak wielkim problemem tam jest bezmyślne przepisywanie antybiotyków i w sumie to nie ma wielkiej różnicy w porównaniu z Polską. Podobne badania do tego białostockiego pokazujące, że lekarze przepisują antybiotyki w dużym stopniu pod wpływem nacisków pacjenta i pory dnia pochodzą właśnie głównie z Zachodu.

    1 użytkownik uznał wypowiedź za pomocną.
  • #33943 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1K pkt.

    Luźne założenie na podstawie rozmów z pacjentami i podaniach w internecie – wyproszenie antybiotyku u lekarza brytyjskiego czy duńskiego graniczy z cudem, natomiast u polskiego lekarza to nie problem. Może to kwestia utrudnionego dostępu do lekarzy dla obcokrajowców? Nie znam też statystyk – ale pierwszy z brzegu artykuł z UK mówi o tym, że 1/3 recept na antybiotyk nie ma klinicznego uzasadnienia. Wydaje mi się, że w Polsce ten odsetek był dużo większy – jak ktoś zgłębiał temat i kojarzy publikacje – chętnie poczytam. 🙂

    1 użytkownik uznał wypowiedź za pomocną.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 8 miesiące, 1 tydzień temu przez  Konrad Tuszyński.
  • #33950 Punkty: 2

    Jakub Lenard mgr farm.
    259 pkt.

    To miałem na myśli. Pewnie w Polsce jest trochę gorzej, ale w kraju, w którym kilkadziesiąt % antybiotyków jest przepisywanych błędnie na pewno nie leczy się tylko paracetamolem, a amoksycylina w wielu praktykach nie jest specjalnie szanowana, i to pomimo wielu kampanii. W Europie chyba Holandia pozytywnie się wybija na tym tle.

    2 użytkowników uznało wypowiedź za pomocną.
  • #33952 Punkty: 1

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    257 pkt.

    Pozwolę sobie opisać strategię irlandzkiego pediatry. Moim zdaniem dość rozsądna.

    Dwuletnie dziecko trafia do lekarza z silnym duszącym kaszlem, opornym na leki i syropy OTC. Lekarz przepisał Encorton 15mg w dawce jednorazowej przez 3 dni. Dodatkowo została wystawiona recepta na antybiotyk, gdyby steryd nie pomógł po tym czasie. Matka dziecka przerażona dawkami enkortonu, porozumiała się z “doświadczoną” farmaceutką w Polsce, która doradziła odstawić steryd i podać natychmiast antybiotyk. Jak się o tym dowiedziałam, ręce mi opadły. Pomna bezskutecznego leczenia uporczywego kaszlu antybiotykiem u bliskiej mi osoby, doradziłam, aby matka jednak podała ten enkorton i nie odstawiała antybiotyku, bo to będzie najgorsze rozwiązanie. Oczywiście nakazałam ponowną konsultację z lekarzem, który dokładnie zalecił to samo. Nie obyło się bez uszczypliwego komentarza “Trochę więcej zaufania”. :/

    Z tego co wiem, dziecko przed upływem tygodnia doszło do siebie 🙂

    90% infekcji dróg oddechowych wywołanych jest wirusem. Niestety migracje ludności, powodują, że mogą trafić się te bakteryjne np. krztusiec, więc przepisanie antybiotyku na wszelki wypadek jest trochę uzasadnione w tych czasach. Znając mentalność narodu, wiadomo co tym “na wsiakij słuczaj” zrobią. Antybiotyk znowu pójdzie na pierwszy ogień :/

     

    1 użytkownik uznał wypowiedź za pomocną.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 8 miesiące, 1 tydzień temu przez  Maria Kowalczuk.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

15 Udostępnień
Udostępnij15
+1
Udostępnij
Email
Pocket
WhatsApp