Przegląd Lekowy – Tramadol, doksepina i biegunka [Case #15]

Rekord pod względem liczby problemów lekowych u jednego pacjenta.

Opisywaliśmy już rekordzistów pod względem liczby stosowanych preparatów (Przegląd Domowej Apteczki 1 [Case #8], Przegląd Lekowy 1 (RZS, udar, NT) [Case #01]), a teraz nadszedł czas na rekord pod względem liczby problemów lekowych u jednego pacjenta. Pacjent zgłosił się do apteki z receptą na następujące leki:

  • Loperamid WZF 4mg | 1-1-1
  • Biseptol 960mg | 1-0-1
  • Nifuroksazyd 100mg | 1-1-1
  • Torecan 6,5 mg | 1-1-1

Zestaw leków wskazywał na biegunkę bakteryjną, lecz podejrzenia wzbudził brak elektrolitów i dawka pediatryczna nifuroksazydu (prawidłowe dawkowanie to 600-800mg na dobę). Pacjent wyjaśnił, że biegunka utrzymuje się od miesiąca i już nie pierwszy raz doświadcza takich objawów odkąd doznał urazu kręgosłupa i głowy, co razem wskazywałoby na inne niż infekcyjne podłoże biegunki. Pacjent skarżył się też na krew w toalecie i czasem czarne stolce.

Zaproponowano usługę przeglądu lekowego na który pacjent powinien przynieść wszystkie stosowane preparaty. Wskazano przy tym punkt do konsultacji, jakim dysponuje apteka. Pacjent zgodził się i wrócił po godzinie... z całym plecakiem leków i suplementów diety.

Metryczka pacjenta
płeć:Mężczyzna
wiek:75
wzrost (cm):160
waga (kg):ok.60
choroby przewlekłe:
  • Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy
  • Bezsenność
  • Początki łagodnego przerostu prostaty
  • Zaburzenia pamięci
  • Bóle kostno-stawowe
  • Żylaki odbytu
inne dolegliwości:biegunka od miesiąca, osłabienie, zawroty głowy, żywa krew w stolcu, czarny stolec
stosowane leki i dawkowanie:
  • omeprazol (Polprazol) 20 mg | 1-0-1
  • diklofenak (DicloDuo) 75 mg | 1-0-0
  • loperamid (Loperamid WZF) 4 mg | 1-1-1
  • piracetam (Nootropil) 800 mg | 1-0-1
  • doksazosyna (Cardura) 1 mg | 1-0-0  co drugi dzień
  • doksepina (Doxepin Teva) 25 mg | 0-0-1
  • tramadol (Tramal krople)  codziennie
  • omeprazol (Piastprazol) 20 mg | doraźnie na ból brzucha
  • diazepam (Relanium) 2 mg | 0-0-1  przed snem
  • węgiel leczniczy | 1-1-1
  • Posterisan H | aplikacja na noc
  • bisoprolol (Coronal) 5mg | odstawiono
  • meloksykam (Meloksykam Adamed) 7,5 cm | 1-0-0
  • Antiglobin 1x1
  • Vitaminum A+E | 1x1
  • Senomag, Calcium Osteototal, Magnez Total, NeoMag i inne suplementy magnezowe i wapniowe
alergie/ nadwrażliwość/ przeciwwskazaniaPacjent zgłasza, że czuje się pobudzony nocą i podejrzewa, ze Doxepin źle na niego działa
Inne uwagi:Pacjent był ofiarą pobicia 3 lata wstecz.
Czytaj też:   Cochrane: leki przeciwdepresyjne mogą być nieskuteczne w leczeniu bezsenności

Podstawowym problemem pacjenta było zagubienie w stosowanych lekach. Jak się okazało, leki wykupuje tylko w jednej i tej samej aptece, a do apteki prowadzącej opieką farmaceutyczną trafił tylko dlatego, że z powodu biegunki nie był w stanie dotrzeć do "swojej" która oferowała najniższe ceny (znana z ogromnych kolejek sieć aptek).

Markerem przekreślono etykiety leków, które pacjent powinien przekazać do utylizacji.
Zdjęcie 1: Markerem przekreślono etykiety preparatów, które pacjent powinien przekazać do utylizacji.

Pacjent skarżył się, że cały czas wydawane mu są preparaty inne, niż zapisał lekarz. Sprzedawca zwykle pytał, czy "chce ten lek dostać taniej?" i otrzymywał tańsze zamienniki. Ustalono, że pierwotnie lekarz zapisywał tylko produkty lecznicze: Tardyferon-Fol, MagneB6, Calcium 500D, jednak za rekomendacją farmaceuty otrzymywał w zamian preparaty ze Zdjęcia 1. Pacjent nie miał też świadomości, ze obsługująca go osoba mogła nie być farmaceutą. Wytłumaczono, że preparaty które otrzymuje w promocyjnej cenie to nie zamienniki, tylko swojego rodzaju podróbki o niepewnym pochodzeniu. Pacjent przekazał wszystkie suplementy diety to utylizacji i poprosił o zapisanie zaleceń.

Dalsza część dostępna jedynie dla osób związanych zawodowo z ochroną zdrowia. Zaloguj się.

zamknij

Podziel się:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email

Powiązane opracowania:

Dyskusja

Ten temat zawiera 24 odpowiedzi, ma 11 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Piotr Wójtowicz 2 lata, 8 miesiące temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #7241 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Opisywaliśmy już rekordzistów pod względem liczby stosowanych preparatów, a teraz nadszedł czas na rekord pod względem liczby problemów lekowych u jednego pacjenta (…)

    [Czytaj cały artykuł tu: Przegląd Lekowy – Tramadol, doksepina i biegunka [Case #15]]Zapraszam do dyskusji.

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #7246 Punkty: 7

    Marcin Piątek mgr farm.
    191 pkt.

    Czytając takie historie rozumiem dlaczego tak wielu pracowników aptek opowiada się za swoim prawem do anonimowości podczas pracy w aptece. Ludzie, którzy dokonali wszystkich zamian oraz udzielający takich porad powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Jednocześnie piękny ukłon w stronę tanich sieciówek i poziomu rekomendacji tam stosowanego.

    Gratuluje przypadku. Pacjent geriatryczny z końskim zdrowiem. Powinien przejść kompleksowe badania badania (ocena funkcji wątroby i nerek na dzień dobry, gastro i kolonoskopia na deser), ale sama diagnostyka pacjenta rozwaliłaby pewnie budżet przychodni. Ilość potencjalnych interakcji to dobry przykład na pytanie do odstrzelenia nielubianego studenta na egzaminie z farmakologii.

    Poteoretyzuję sobie.
    Gwiazdą wieczoru jest diazepam. I jego potencjalne interakcje ze wszystkim co się rusza w tym zestawie, w tym z dużymi dawkami omeprazolu.
    Czy pacjent nie był na jakimś ambulatoryjnym detoksie prowadzonym przez POZ i próbach odstawienia diazepamu na rzecz doksepiny? Ten diazepam to od dawna stosował?

    Co ciekawe pacjent nie uskarżał się na wzrosty wartości ciśnienia (ciekawe czy monitorował) pomimo sporych dawek diklofenaku i meloksykamu (przyjmowanych jednoczesnie?). Gorące gratulacje za opiekę gastrologiczną wysyłam do lekarzy ordynujących. Jednocześnie powinszować można podawania jednocześnie SSRI i NLPZ, połączenie sugeruje zwiększone ryzyko krwanień z przewodu pokarmowego (jakby wrzody i pękające żylaki odbytu nie wystarczyły).

    Osobiście kodeiny bym nie zalecał, ale akurat ja jestem hejterem kodeiny mimo wszystko chyba niedocenianej za interakcje i potencjał uzależniający. Czy pacjent nie cierpi na niedociśnienie, bo to sugerują wszystkie znaki na niebie i ziemi?

    PS. Biegunka wg klasyfikacji medycznej czy wg oceny pacjenta?

    7 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7252 Punkty: 6

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    316 pkt.

    W tym przypadku niedokrwistość może być spowodowana również niedoborem wit. 12, w wyniku wieloletniej terapii omeprazolem, niekoniecznie deficytem żelaza.
    “Do potencjalnych skutków niepożądanych stosowania IPP, występujących u <2% chorych przyjmujących te leki, należą: ból głowy, biegunka i dyspepsja. Obawy o wystąpienie niedoboru witaminy B12 u chorych leczonych IPP wynikają z faktu, że pierwszy etap wchłaniania kobalaminy wymaga kwasu solnego i pepsyny do uwolnienia kobalaminy z białek pokarmowych. Wyniki ostatnio przeprowadzonych badań wskazują, że u chorych w podeszłym wieku przebywających w domach opieki, długotrwale przyjmujących IPP ryzyko niedoboru witaminy B12 jest zwiększone. Nie ma natomiast danych wskazujących na możliwość rozwoju niedokrwistości z niedoboru żelaza wskutek stosowania IPP.”
    https://bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=631
    Nie wiem, czy przy takiej wielości leków, pantoprazol nie byłby lepszym wyborem? Przynajmniej nie wchodzi w interakcje z benzodiazepinami.
    Poza tym obiło mi się o oczy, że IPP mogą stymulować problemy kardiologiczne poprzez upośledzenie wchłaniania jonów magnezowych i potasowych, ale tego nie jestem pewna.
    Tak się zastanawiam, czy gość borykał się z chorobą wrzodową żołądka przed, czy po wypadku, czy nabawił się jej w wyniku zażywania NLPZ-ów, które nie dość, ze nie oszczędzają żołądka, zwiększają ryzyko krwawień, to jeszcze wykazują kardiotoksyczne działanie. I tak mamy klasyczną kaskadę lekową.

    7 użytkowników uznało wpis za pomocny and 1 vote down.
  • #7381 Punkty: 2

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Marcin:

    Diazepam to tu najmniejszy problem.  I stosuje go sporadycznie. A co do kodeiny – potencjał uzależniający opioidów z wiekiem spada, a ryzyko interakcji jest mniejsze niż np. w przypadku omawianego tramadolu. Ale też jestem “hejterem” kodeiny 🙂

    PS. Biegunka wg klasyfikacji medycznej czy wg oceny pacjenta?

    O, to jest dobre pytanie! Tego nie wiemy i się często nie dowiemy. I własnie o to chodzi z całym przeglądem lekowym, że zajmujemy się tymi aspektami, których jesteśmy pewni i które jesteśmy w stanie ogarnąć w aptece. W tym przypadku rozmawiałem z pacjentem ponad godzinę – takie coś nigdy nie przejdzie w aptece, w której nie jesteś właścicielem. To po prostu za dużo czasu:) Dlatego trzeba było szybko zidentyfikować najważniejsze problemy lekowe i zwięźle przekazać je na papierze pacjentowi i lekarzowi, a nie prowadzić diagnostykę w aptece, która często będzie gdybaniem.

    Co do niedociśnienia – jak już napisałem, pacjent musi się z kardiologiem porozumieć, na co był ten bisoprolol i czy ma go stosować.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7382 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    W tym przypadku niedokrwistość może być spowodowana również niedoborem wit. 12, w wyniku wieloletniej terapii omeprazolem, niekoniecznie deficytem żelaza.

    O faktycznie! Rzucę okiem na morfologię przy okazji, jeśli pacjent podrzuci.

    Nie wiem, czy przy takiej wielości leków, pantoprazol nie byłby lepszym wyborem? Przynajmniej nie wchodzi w interakcje z benzodiazepinami.

    Warto dodać, że nie wszystkie benzodiazepiny wchodzą w tą interakcje – tylko ten omeprazol potęguje działanie diazepamu. Signopam, Lorafen czy oksazepam w interakcje już nie wejdzie. Jeśli pacjent stosuje większe dawki diazepamu, faktycznie można pomyśleć o zamianie na pantoprazol.

    (Andersson T, Cederberg C, Edvardsson G, et al “Effect of omeprazole treatment on diazepam plasma levels in slow versus normal rapid metabolizers of omeprazole.” Clin Pharmacol Ther 47 (1990): 79-85)

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #7389 Punkty: 0

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    316 pkt.

    Teraz widzę czarno na niebieskim, że połknęłam literkę “B”. Chodziło oczywiście o wit. B12 :). Przepraszam.

  • #7394 Punkty: 1

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    316 pkt.

    Przy tych krwawieniach z odbytu, jakich doświadcza ten człowiek, nie można oczywiście też wykluczyć niedokrwistości z niedoboru żelaza

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #7441 Punkty: 5

    Małgorzata Niedzwiecka mgr farm.
    94 pkt.

    Bardziej, niż żywa krew w stolcu, martwić może czarny stolec. Możemy zakładać, że dieta pacjenta to głównie buraki, szpinak i jagody, albo obciążyć odpowiedzialnością za czerń stolca ów preparat żelaza, ale… Ten kolor może świadczyć o krwawieniu z górnego odcinka przewodu pokarmowego. Osłabienie i zawroty głowy pasują do układanki. Pacjent z chorobą wrzodową przyjmuje diklofenak i meloksykam. Krwawienie nie powinno dziwić.

    5 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7442 Punkty: 7

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Bingo, zaleceni które dostał to:

    Proszę odstawić i nie stosować leku DicloDuo oraz Meloxicam Adamed. Leki te mogą wywoływać wrzody, a Pan cierpi na chorobę wrzodową oraz zgłasza czarne stolce. Jeśli zaobserwuje pan znów czarny (smolisty) stolec, proszę niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Czarny kolor bierze się z przetrawionej krwi wydobywającej się z pękniętego wrzodu.

    Nie dopisałem akapitu:)

    Ponadto krwawienie z wrzodu może pobudzać perystaltykę jelit i wywoływać biegunkę.

    Inna sprawa, że pacjent wciąga węgiel i stolce mogą mieć kolor od Carbo medicinalis:)

    7 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7798 Punkty: 4

    Jadwiga Kornik mgr farm.
    29 pkt.

    Jeżeli pacjent odstawi węgiel i żelazo, a stolec pomimo to dalej będzie smolisty, niechybnie będzie to świadczyło o krwawieniu z wyższych partii p.pok.

    “Sprzedawca zwykle pytał, czy „chce ten lek dostać taniej?” i otrzymywał tańsze zamienniki.” -“sprzedawca” brrrr- jakoś nie lubię tego określenia na aptekarza, nawet jeżeli zachował się jak zwykły sprzedawca

    jeśli chodzi o ww suplementy, aptekarz w tej sieci jest rozliczany ze sprzedaży i jeśli sprzeda za mało w porównaniu do oryginału (np. Magne B6) to może się liczyć nawet ze zwolnieniem z pracy (i znowu to koszmarne słowo “sprzedaż”…)

     

    4 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7801 Punkty: 2

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    -„sprzedawca” brrrr- jakoś nie lubię tego określenia na aptekarza, nawet jeżeli zachował się jak zwykły sprzedawca

    Napisałem sprzedawca, bo nie wiem, kto obsługiwał: czy aptekarz (czyli farmaceuta), czy technik, czy stażysta na VI roku (czyli nie farmaceuta). Znane są i apteki z pomocą apteczną na froncie:)

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7808 Punkty: 8

    Kasper Uznański lek. med.
    133 pkt.

    Świetny przegląd, obawiam się, że u lekarza nie można liczyć nawet na małą część takiej analizy. W szczególności bardzo rzadko przeglądamy leki fizycznie. Zgadzam się w szczególności z pierwszym komentarzem, ważniejsze niż stosowanie większości leków byłaby diagnostyka, ale to oczywiście rola POZ. Podejście – dać leki przeciwbakteryjne i lek zapierający nie imponuje inwencją.

    Poruszona tu jest ważna kwestia – kiedy pacjent zażywa na stałe leki, które miał stosować krótko i bierze je z “rozpędu” bo lekarz przepisał, albo wskazania ustały, albo są nieskuteczne. Niektóre tak jak np NLPZ mogą naprawdę wyrządzić dużo szkody i warto żeby to weryfikować za każdym razem.

    Zespół serotoninowy, nie jest zbyt częsty i przy takich dawkach leków pewnie nie był istotnym zagrożeniem, chociaż w tym przypadku jak widać można je było i tak odstawić.

    Niestety zgadzam się ze smutną konstatacją, że w aptekach coraz więcej sprzedawców – przeraża mnie napędzanie rynku suplementów. Dlatego też super, że są jeszcze ludzie, którym zależy na jakości farmacji 🙂

    8 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7949 Punkty: 2

    Marta Trafidło mgr farm.
    28 pkt.

    Mam to na co dzień ….

    Niestety ….

    Reklamówka pudełek wysypywana na pierwszy stół i sto pytań do …..

    4 użytkowników uznało wpis za pomocny and 2 votes down.
  • #8046 Punkty: 1

    Maciej Karolak mgr farm.
    11 pkt.

    Pacjent jak widać po opisanej sytuacji bez jakiejkolwiek kontroli ze strony lekarza czy farmaceuty, co niestety w przypadku ludzi starszych zdarza się bardzo często.

    Świetny przegląd i rozwiązanie przypadku, jeśli pacjent zacznie się stosować do zaleceń i stan jego zdrowia się poprawi to możecie zaliczyć na swoje konto duży sukces terapeutyczny 😉

    Pozdrawiam

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #8058 Punkty: 10

    Aleksandra Rak mgr farm.
    15 pkt.

    Witam!

    Imponująca analiza lekowa, gratuluję! Mam jednak pewne zastrzeżenia i myślę, że je tutaj zostawię.

    Po pierwsze należałoby ustalić, czy pacjent ma czynną chorobę wrzodową, czy też przebytą (czy przeleczył się w kierunku H.pylori i czy obecnie wrzody są zagojone). Objawy takie jak świeża krew w stolcu i czarne, smoliste stolce są bardzo niepokojące, ponieważ mogą świadczyć o CZYNNYM krwawieniu z wrzodu (objaw krwawienia z górnego odcinka p. pok. to smolisty stolec) , a nie tylko o guzkach krwawniczych odbytu. Smoliste stolce mogą być oczywiście wynikiem zażywania węgla, aczkolwiek nie ma co tego bagatelizować w kontekście wywiadu choroby wrzodowej. Ponadto, świeża krew w stolcu, jak również ewentualne pokrwawianie z wrzodu najpewniej wywołały u pacjenta niedokrwistość z niedoboru żelaza i ( a IPP dodatkowo niedobór wit. B12), z tego powodu przepisano TardyferonFol. Opisywana biegunka utrzymująca się ponad miesiąc to BARDZO niepokojący objaw, z którym pacjent winien udać się jak najszybciej do specjalisty. Biegunka trwająca powyżej 4 tygodni, wedle definicji to biegunka przewlekła, a taka niezmiernie rzadko towarzyszy infekcji jelit. Należałoby szukać innych przyczyn, a tych niestety u starszych pacjentów jest całe mnóstwo. W przypadku opisywanego pacjenta mogą to być leki, zarówno NLPZ, doksepina ,jak i same inhibitory pompy właśnie. Obecność krwi w p pok również działa prokinetycznie. Co najgorsze, z powyższych objawów wyłania się obraz możliwej choroby nowotworowej w obrębie p. pokarmowego (oby nie!). Niestety, bardzo często jedynym objawem nowotworu jest przewlekła biegunka czy też zmiana rytmu wypróżnień i o to należało by się wypytać. Niedokrwistość z resztą tak samo. Zawroty głowy i osłabienie może być objawem towarzyszącym toczącego się procesu nowotworowego. Nie zapominajmy również o tym, że guzki krwawnicze niejednokrotnie niestety okazują się rakiem… Wiadomo, że w aptece nie przeprowadza się diagnostyki, dlatego przede wszystkim pacjenta takiego należałoby skierować do dobrego gastrologa w trybie PILNYM. Analiza lekowa w Waszym wykonaniu to mistrzostwo, jednak tak niepokojące, przedłużające się objawy zawsze powinny budzić podejrzenia. Nie mówię o straszeniu pacjenta, ale dobra sugestia według mnie jest tutaj konieczna.

    Jeżeli natomiast chodzi o spadki ciśnienia i zawroty głowy – pozwolę sobie wysunąć jeszcze dwie hipotezy –po pierwsze mogą być spowodowane doksazosyną, co jest typowe zwłaszcza na początku terapii.  Dobrze byłoby zasugerować pacjentowi zamianę leku u lekarza na tamsulozynę, obarczoną niskim ryzykiem hipotensji ortostatycznej. Po drugie: sama niedokrwistość objawia się zawrotami głowy, choroby układu krążenia tak samo itd., ale to już jest temat na kiedy indziej i pora kończyć te moje wywody;)

    10 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #8532 Punkty: 5

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Dziękuję za wyczerpujący komentarz! Na portalu piszę co faktycznie zrobiłem, a nie co trzeba było zrobić, bo od tego są właśnie komentarze. Zawsze można coś usprawnić w udzielaniu tego typu usługi, ale jedno jest pewne już teraz – musi trwać krócej. Piszesz z perspektywy studentki medycyny (w dodatku po farmacji, więc muszę przyznać perspektywa jest szeroka!), jednak naszym celem jest rozwinąć taki model OF, który byłby realny do wprowadzenia w innych aptekach i opierający się na kompetencjach farmaceuty. A co za tym idzie:

    1. Farmaceuta nie diagnozuje chorób, tylko rozpoznaje problem lekowy (nie zdrowotny!) i sugeruje w ramach pełnionej OF gotowe rozwiązanie. Realne. Tym bardziej nie straszy chorobą nowotworową i nie kieruje do specjalistów. To można przekazać “poza konkursem”, ale nie w trybie Przeglądu Lekowego. Pamiętaj, że ten pacjent dopiero co wyszedł od lekarza… I jeśli chcesz kogoś skierować “Pilnie” do specjalisty, będziesz musiała uzasadnić dlaczego, czyli w praktyce postraszyć, a efekt będzie taki, że skończy się na awanturze w przychodni, do której nasz pacjent wparuje z żądaniem o skierowanie do gastrologa. Na gastrologa też poczeka kilka miesięcy. Już to przerabialiśmy. Lekarz do pacjenta: jak chce się pani u magistra leczyć to proszę bardzo, tylko proszę mnie o recepty już nie prosić!
    2. Co mam na myśli pisząc o realnym i konkretnym rozwiązaniu? Tym, że sugerujesz prywatną wizytę u gastrologa oraz informujesz o tym, czym jest kolonoskopia i jak ważne, żeby w pewnym wieku się przebadać, by wykryć ewentualny nowotwór, który się nota bene tak objawia jak wyżej opisano. Wydajesz ulotkę badaniu (OF to też profilaktyka zdrowotna).
    3. Ostrożne dawkowanie doksazosyny (mała dawka i co drugi dzień) wskazuje na to, że urolog był świadomy niskiego ciśnienia, więc wystarczyło zalecić stosowanie leku przed snem. Też nie za bardzo rozumiem kontaktowanie się w błahej sprawie ze specjalistą, który w mieście przyjmuje od 11.30 do 12.45 w poniedziałki. Apteka ma wydzwaniać w tych godzinach w ten dzień żeby sugerować tamsulozynę, bo pacjentowi się kręci w głowie?:) Jeśli lekarz się zgodzi, kiedy ma wypisać nową receptę? Na pilnej wizycie? Prywatnie czy na fundusz, bez kolejki? A może pacjent ma dostać karteczkę z sugestią dla urologa? Jeśli tak, jak jest szansa, że przy kolejnej wizycie za 2-3 miesiące będzie o karteczce pamiętać?

    To wszystko oczywiście nie oznacza, że się z Tobą nie zgadzam, tylko widzisz, jeśli mamy pełnić opiekę farmaceutyczną na porządku dziennym, musimy brać pod uwagę to że wiele decyzji trzeba będzie podjąć samemu albo nie podejmować w ogóle, problemy zdrowotne pozostawiając lekarzom. Ledwo co starczy czasu na te lekowe…

    6 użytkowników uznało wpis za pomocny and 1 vote down.
  • #8537 Punkty: 3

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    316 pkt.

    Jak to miło, że w naszych szeregach mamy przyszłego lekarza, mam nadzieję, w przyszłości bardziej otwartego na współpracę, niż na darcie kotów z aptekarzami 🙂

    3 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #10722 Punkty: 0

    Alicja Adamowska mgr farm.

    Bardzo dobry przegląd lekowy. Istotna uwaga na temat loperamidu, często ignorowana. Uśmiałam się przy Meloxicamie Adamedu, tylko nasz zawód może ten żart zrozumieć.

  • #12974 Punkty: 1

    Piotr Wójtowicz mgr farm.
    13 pkt.

    moje podjescie do sprawy:

    omeprazole – max. 20 mg / day ! (suggest milk of magnesia (will exert constipating effect) + can add H2 antagonists if needed or Gaviscon sol. (omeprazole will reduce absorption of weak basis and iron!) gastric acid suppression + check H.pyrolii / C. diff? (+ major S/E !myopathy and !rhabdomyolysis + depression + anxiety + interferes with iron + mg + B12 absorption !)

    Diclofenac – to be stopped completely /or/ if patient can not be managed without NSADIS Diclo should be swapped for NAPROXEN ! there IS bone pain !

    Loperamide – to be stopped

    Piracetam – morning and tea time

    Doxazosin – 0.5 mg OD !  (ADME!) (+ diazepam) – increased sedative effect (+doxepin) – hypotensive effect ! (+ NSAIDs = doxazosin effect reduced) the same with beta-blockers! – first line Tamsulosin or Finasteride !

    Doxepin – ON – patient can try to take it OM – if exerts sedative effect take it at night (level can be increased by concurrent use of  Omeprazole)  – WHAT IS THE REAL REASON for prescribing this medication ! contact prescriber (contraindicated in prostatic hypertrophy)

    Tramadol – !? dose / no dose ? (with tricyclics –>serotonin syndrome + risk of convulsions)  AVOID !

    Diazepam – STOP and use nonbenzodiazepine hypnotics !   (+ tramadol) –> increased sedation (+Doxepin) – increased sedation  (+PPI = plasma effects of PPI increased!) or hydroxyzine ? should help with resolving sleeping issues + antihistamine (remember may affect BP)

    Charcoal – to be stopped

    Bisoprolol – to be stopped (+with Diclofenac and Meloxicam) increase K+ (check Na, K, Mg, Cl)

    Meloxicam – to be stopped (introduce Oramorph oral solution if possible/ if needed) use Loperamide when required as directed

    Increased QT by concomitant use (Doxepin + Trimethoprim + Sulfamethoxazole) ! à sudden cardiac death !

    Diclofenac + Meloxicam – ! increased anticoagulation (patient is bleeding already) – to be stopped  ASAP

     

    Refer to specialist to asses – Microscopic colitis ? Inflammatory Bowel disease ? C.diff ?    – confirm with patient: flatulence ? faecal incontinence? weight changes ? his appetite level ?  how patients diet look like ? alcohol ? tobacco ?  patient can self asses and try to observe when he experience bloody stools ? – what time of the day ? particular food ? any muscle pain ?

    Contact prescriber – query dose of antibiotics and further management

     

    Management plan :

    Stop bleeding! (colitis) (!)

    Insomnia (sleep hygiene !) – short  + Pain

    Prostatic hypertrophy

    Memory issues

     

     

     

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny and 1 vote down.
  • #13002 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Świetnie, nasze wnioski są prawie identyczne. A jak Piotrze sprawa wygląda z kontaktowaniem się z lekarzem w celu omówienia zaleceń farmaceuty? Jak często masz feedback od lekarza prowadzącego?

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #13011 Punkty: 2

    Piotr Wójtowicz mgr farm.
    13 pkt.

    Taki plan (nawet w formie konwersacji “twarzą w twarz”) jest przedstawiany lekarzowi prowadzącemu; mijasz się zresztą z nim/nimi cały dzień na oddziale, wertujecie w swoim towarzystwie akta pacjentów; bardzo częto naturalnie nawiązuje się rozmowa… (w mniejszych szpitalach jesteści “kolegami”… w większych, znacie się bardzo dobrze z widzenia…) “a co byś poradził…”, “a co gdyby…”, “widziałeś już taki przypadek?”.

    Oczywiście jest gro lekarzy którzy ignorują Cię, udają że Cię nie widzą 😛 ale są i tacy którzy chcą/lubią “bliską” współpracę… w takich relacjach obie strony czują się “bezpieczniej” bo wspierasz się wzajemnie w codziennych obowiązkach, i zazwyczaj każdy służy poradą i zgromadzoną wiedzą.

    Lekarze bardzo poważnie biorą pod uwagę zalecenia farmaceuty ze względu na jasny podział ról… TY (doktorze) robisz rozpoznanie (tego Cię uczono – ja jako farmaceuta się nie wtrącam; bo niezbyt wiele wiem na ten temat), natomiast Ja “leczę” – znaczy biorę odpowiedzialność za LEKI (tego mnie uczono i za to JA odpowiadam przed sądem)… mówię Ci co wiem… co widzę, co potrafię przewidzieć. Lekarz nie zastanawia się nad efektem działania p-glikoproteiny, lekarz nie zastanawia się nad enzymami wątrobowymi… to rola farmaceuty. Czy podać te leki razem ? a może odobno ? a może zupełnie zmienić nastawienie do leczenia farmakologicznego danego pacjeta ? Farmaceuta w aptece publicznej ma od niedawna dostęp do akt pacjetów; więc może “prześwietlić” wszystko to, co miało miejsce w gabinecie lekarskim. Wyniki badań, notatki lekarza, itd.

    Wracając do tematu: czy to lekarz czy farmaceuta każdy chce zostawić ślad z przeprowadzonej rozmowy w aktach pacjeta… zapisuje się WSZYSTKO jako że kierujemy się zasadą: “co nie zostało zapisane – nie miało miejsca”. W razie “w”… jeśli farmaceuta informował o interakcjach/ zagrożeniach – lekarz bierze 100% odpowiedzialności… jeśli farmaceuta natomiast ominął jakiś błąd/ interakcje – które leżą w jego kompetencjach; to on będzie ciągany do odpowiedzialności.

    Jeśli masz na oddziale “młodego lekarza” – jako farmaceuta nie zawahasz się wykreślić Methotrexate z listy leków pacjeta; jest jasny układ TYLKO “specjalista” z odpowiednim (BAND’em /poziom specjalistów/) może zaordynować MTX.

    Isotretynoine może być przepisana TYLKO przez dermatologa; nikogo innego… do tego przypilnujesz przed wydaniem leku czy zostały przeprowadzone jeszcze obowiązakowe testy ciążowe + konsultacja z lekarzem i farmaceutą… i co ważne recepta na IZO jest ważna tylko 7 dni!

    Jeśli masz Amlodipine 10 i Simvastatin 40 – od razu wysyłasz recepte do zmiany… (bez względu na to czy to lekarz rodzinny czy sytuacja na oddziale) recepta będzie poprawiona na 100% !bez słowa… – jeszcze Ci podziekują…

    Lekarz zapisał Clarithromycin, ale “zapomniał” że pacjent jest na Simvastatynie… to farmaceuty rola by wstrzymać statyny!

    przykłady możnaby mnożyć…

    lekarze nie są zaznajomieni z rekomandacjami; jako że mają masę innych spraw na głowie – jednak są świadomi; ie mają pod ręką chętnego do pomocy farmacetutę, który służy im jako bufor swoich klinicznych decyzji i to oni dokonają decyzji “wydaję (biorę odpowiedzialność)/ nie wydję (kontaktuję się z lekarzem)”.

    System wydaje się być zdrowy; natomiast dzieci do 18 roku życia… nie widują pediatry z taką łatwością jak w PL… z automatu… dzieci i dorośli leczeni ją przez tego samego lekarza rodzinnego. Ja wyznaję zasadę: “jeśli coś jest od wszystkiego – jest do niczego”. Pediatrzy “zarezerwowani są” dla przypadków z którymi GP (general practicioner) sobie nie radzi, bądź choroba postępuje i interwencja specjalisty jest wymagana. Ale to temat na inny post.

     

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #13048 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    U nas izotetynoinę może nawet dentysta wypisać. W zasadzie nawet weterynarz.

    Rozumiem, że piszesz o aptece szpitalnej. Co do publicznych/community słyszałem bardzo sprzeczne informacje. Lipne przeglądy lekowe (Boots), pokój konsultacyjny, do którego nikt nie wchodzi, farmaceuta który wychodzi do pacjenta praktycznie tylko kilka razy na dzień bo jest zawalony robotą administracyjną. Brak pomocy aptecznych i czas na opiekę farmaceutyczną zredukowany do minimum. Jak się do tego odniesiesz? Od czego to zależy? Bo jak pytam Anglików w Polsce czy korzystają z tych super-usług w ich aptekach to nie wiedzą o co mi chodzi, lekarz zapisuje lek, w aptece tylko odbiór:)

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #13063 Punkty: 2

    Piotr Wójtowicz mgr farm.
    13 pkt.

    Konradzie,

    Nie wiem od czego zacząć… hmmmm…

    /”robota administracyjna” – jestem ciekaw autor miał na myśli… w dobrze prowadzonej aptece 80% roboty administracyjnej może zostać wykonana przez staff; – ale to tylko moje zdanie/

    a) wiele zależy od firmy dla której pracujesz – przepaść jest ogromna pomiędzy sieciami aptek (firma na literę B o której wspominasz i jej podobe vs. apteki prywatne/ małe sieci do 100 aptek na właściciela)

    b) nawet w dużej sieciówce (w której nie jesteś Panem Kowalskim a numerem swojego „paska”) można i TRZEBA „walczyć” o swoje. Ludzie o tym zapominają, bądź wręcz boją się odezwać! Natomiast, jeśli masz „normalnego” regionalnego – a tacy się też zdarzają; to pomogą Ci wykonać najgłupszy plan jakim zostałeś obarczony; tylko po to, by oni sami nie musieli się tłumaczyć przed ich własnymi przełożonymi. Zaznaczam że większość planów to plany ROCZNE! (!i plany nie sprzedażowe)

    Współpracuje z największymi sieciówkami od 6ciu lat; w niektórych farmaceuci są w stanie „wywalczyć” sobie np. pomoc 2go farmaceuty; raz czy dwa razy w tygodniu (zazwyczaj w BARDZO dużych aptekach można spotkać 2ch czy 3ch farmacetutów na jednej zmianie w dyspensery (dyspenserni?!), jednak zaznaczam, mówię o bardzo dużych aptekach!) który np. przejmuje obowiązki „czekera” na kila godzin… Ty w tym czasie możesz przeprowadzać MURy, NMSy, bawić się papierami. Robić co tylko chcesz aby wykonać plan targetu.

    c) współpraca ze staffem – Wczoraj miałem możliwość zapoznania się na facebooku z komentarzami pod postem dotyczącym różnic pomiędzy mgr i technikiem farmacji. Widzę ten temat w PL nie zamiera. Ludzie obrzucają się wyzwiskami; kto jest ważniejszy, a kto tylko ważny; kto ile lat studiował i bez kogo w aptece nie da się żyć. Boże! Że też ludziom nie jest wstyd ?!

    W UK zazwyczaj otrzymujesz pomoc od pracowników którzy nie mają zbyt wiele do czynienia z ogólnie pojętą „farmacją”… to ludzie którzy zostali przyjęci na counter, 5 , 10 , 15, 30 lat temu… i tak zaczęli „praktykować” na wydawaniu paracetamolu… ucząc się podstaw od CIEBIE; od tego co im powiedziałeś; od tego co im wytłumaczyłeś, od ilości sytuacji w których przyłapałeś ich na opowiadaniu pacjentowi „pierdół”. …następnie powoli, powoli… wchodzą do dyspensery (czasami) i pomagają w przygotowywaniu leków. Firma może oferować pomoc; prezentując jakieś dziwne kursy on-line… książeczki… brednie!; które mają wspomóc w zaznajomieniu się z „podstawami podstaw!”. Na tym poziomie – pracownik nie ma związku z jakąkolwiek formą publicznej edukacji (za którą opluwa się w POLSKIEGO technika farmaceutycznego). Potem następuję przełom, !5% pracowników zechce pogłębiać swoją wiedzę i jeśli firma zezwala; i ma na to fundusze i jeśli regionalna jest w dobrym humorze… pracownik może KORESPONDENCYJNĄ! formą, rozpocząć naukę …na technika farmacji. Słowa „farmakologia” technik farmacji nie zrozumie… bo, taki przedmiot; nie istnieje – więc ich wiedza farmakologiczna! w dalszym ciągu jest równa ZERU ! Po „techniku” można jeszcze doszkolić się na ACT, co nie jest złym pomysłem; ale różnie to z tym bywa; firmy chcą płacić minimalną krajową, a ACT musiałbyś zaoferować wyższą stawkę (chociażby ze względu na fakt iż oni, wraz z technikami też muszą się rejestrować w GeneralPharmaceuticalCouncil). W mniejszych prywatnych sieciówkach ACT może być zastępcą managera; czyli farmaceuty… i jest to fajne bo gracie do tej samej „bramki”

    Staff wspomagający farmaceutę w UK, podobni jak POLSCY technicy (O NIEBO LEPIEJ WYKSZTAŁCENI!) pomogą CI, i będą Cię wspierać jeśli przestaniesz ich traktować jak psa. Jeśli technik wydaje torbę z gotowym lekiem pacjentowi i wie że jesteś „wolny” i jesteś w stanie przeprowadzić MUR’a; poinformuje Cię o tym (jeśli macie dobre relacje); jeśli opluwacie się nawzajem, pewno zachowa tę informację dla siebie, może s przekąsu… a może a może nie… kto wie. Zaznaczam ze to Ty (farmaceuta), odpowiadasz za serwis i liczby. Podobnie jeśli chodzi o odpowiedzialność za działanie apteki… technik może przygotowywać lek dla pacjenta 1 minutę albo 10 minut… a to na Tobie publika będzie wieszać psy i pisać reklamacje (a te odbiją się na Twojej wypłacie).

    – Smoking cessation – warto wyszkolić sobie jednego lub dwóch chętnych, którzy ZAWSZE się znajdą; chociażby ze względu na to iż będą mogli usiąść na czterech literach przez 5 – 10 minut, i oderwać się od obowiązków które wykonują po 8 – 10 godzin każdego dnia.

    – CD register – z dobrym team’em; dlaczego nie. Jeśli ludzie mają głowę ka karku, pozwól im dokonywać zapisów w CD register… zaoszczędzisz 30 – 45 minut dziennie; spokojnie w tym czasie zrobisz 2 – 3 MURy.

    !Wykorzystaj to co potrafią robić najlepiej – najszybszy dyspen’zer niech dyspen’zuje; najszybszy label’er niech label’uje! Wyznacz jedną osobę do blister-packów i hej’a – aż chce się przyjść do pracy.

    d) ludzie i kwiatki – Firma „X” obcina koszta; bądź ma wręcz inną wizję biznesową; obciąża farmaceutę menedżerowaniem biznesu. Plus jest taki; że to TY ustalasz „zasady gry” a w aptece, oraz dodatkowo wpadnie CI kilka funtów do wypłaty; minus jest taki że masz więcej obowiązków – !ale PEŁNĄ kontrole.

    Firma „Y” – woli farmaceutę który zajmie się obsługą pacjenta, i osobno zatrudnionego menadżera sklepu – minus jest taki; że menadżerowie bardzo często (nie są/ niebyli) związani z apteką w żaden sposób! Więc tłuc trzeba czasami do głowy jegomościowi… że są zasady którymi każdy farmaceuta musi się kierować bez względu jakie przeświadczenia ma manager + PRAWO farmaceutyczne które trzeba przestrzegać bez zadawania pytań…! – plusem oczywiście jest to że to; nie TY bawisz się w sprawy urlopowe; planogramy, kto kogo opluł… kto był dla kogo niemiły… itd.

    – farmaceuta nie równy farmaceucie – Znam farmaceutów którzy, „podpisywali” wydawane leki dla pacjenta bez sprawdzania ich pod względem klinicznym, czy jakimkolwiek innym… jak oni przetrwali takie działania do dnia dzisiejszego… tego NIE WIEM! Znam również farmaceutów którzy muszą spojrzeć do BNF przez wydaniem pacjentowi Paracetamolu! na recepcie; sprawdzając dawki 2-krotnie… także trudno określić jest „jak ciężko” jest pracować w angielskiej aptece…

    W małych aptekach możesz mieć 100 – 200 items na dzień i dwie osoby do pomocy… w molochu będziesz miał 500 – 800 items na dzień i też dwie osoby do pomocy; natomiast u prywaciaka możesz mieć również 500 – 600 items jednak będzie Was wszystkich siedmioro! Każda apteka jest inna, chociaż „marka” pod którą pracujesz – ustala ton gry.

    Każdy „orze jak może”… jak wszędzie… Ci którzy boją się odezwać; szybko się wypalają… bo nikt nie przyjdzie i nie powie – „hej! może zatrudnimy Ci dwóch dodatkowych techników i stracimy na tym biznesie 50.000 funtów rocznie !?” – takie sytuacje nie mają miejsca.

    Farmaceuta może być też farmaceutą z powołania; albo „tylko” z wykształcenia… każdy ma do swoich obowiązków inne podejście…

    „Dobry farmaceuta” w UK, to taki – który będzie potrafił zorganizować pracę sobie i innym… to wydaje się taaaaaakie logiczne, natomiast w praktyce nie jest. Firmy dalej żalą się i prześcigają w sposobach rekrutacji aby wyłapać tych najlepszych. Tych z „z głową”! a takich nie ma na rynku zbyt wielu (!sic) (przy obecnej zbyt dużej liczbie farmaceutów i stawkach spadających praktycznie z miesiąca na miesiąc). Ktoś się za moment obruszy i powie „jak to, w POLSCE to przecież wszyscy farmaceuci tacy mądrzy, tacy wykształceni, tacy „akturatni”, …tacy życiowi” – może, może tak jest… ale to w POLSCE. W UK pracujesz z farmaceutami i staffem z całego świata. Wiesz jak różni się podejście do wspomagania pacjenta z biegunką ? czy „suchym okiem” w zależności w jakim kraju kończyłeś studia ? a różni się! Podobnie odbiór samego pacjenta na Twoje sugestie!

    Cały proces wychowawczy czy to przez rodziców, czy edukację, studia; czy używany JĘZYK! – każdy z z tych procesów kształtuje innego „pracownika”. Mam wrażenie że MY POLACY poradzimy sobie w każdej sytuacji!; z czego możemy być naprawdę super dumni! Bardzo często zapominamy że chcemy udowodnić wszystkim wokoło, jak dobrze pracujemy i pracujemy za 2ch! Tacy ludzie są często wykorzystywani i wymaga się od nich by pracowali za 3ch! Mamy również problem z komunikacją… (ale to wynika z „kalkowania” naszej gramatyki i narodowego braku tolerancji) ciężko nam zrozumieć innych; a bynajmniej postarać się zrozumieć – kolejny problem, to problem z tą nierozpoznaną przez medycynę  przypadłość zwaną „ból dupy POLSKEGO farmaceuty”. To się bardzo przejawia… ja zazwyczaj sugeruje by taki farmaceuta zapisał sobie markerem na czole „jestem najważniejszy”. I aby nie przyznawał się że jest z PL; bo jest mi wstyd. Dodatkowo odznacza nas najniższy na „rynku” poziom językowy. Czesi, Słowacy, Niemcy… oni mówią po angielsku… my w dalszym ciągu łudzimy się. Farmaceuci! – jesteście najważniejsi … OK ? powtarzam raz jeszcze „jesteście najważniejsi”… wszyscy o tym wiedzą… nikt tego nie neguje… nie trzeba tego sprawdzać… testować… udowadniać… uspokójcie się, proszę!… zajmujcie się pracą, budowaniem zespołu, kontaktu z pacjentem. I zdrowia życzę; bo życie w takim zadufaniu to zdrowe być nie może.

     

    W aptece podchodzi się inaczej do starszej osoby która ma 10 leków na recepcie… a inaczej do młodziutkiej dziewczyny z kremem na grzybicę itd. Do consultation room – nie zaprosisz każdego; oczywiście, nie masz na to czasu. Natomiast jeśli opisuje się farmaceutę jako postać która wychyla się do publiki tylko od czasu do czasu… i nie przeprowadza zakontraktowanych z NHS usług; przedstawia jednocześnie tego niemrawego, niepotrzebnego i z niepewną przyszłością w danej instytucji farmaceutę. Coraz więcej ankiet obiega staff, gdzie mogą dzielić się swoimi opiniami na temat farmaceuty… wszystkie te ankiety lądują w headoffice; więc oni już tam swoje zdanie na Twój temat budują.

     

     

    Ps. Mam nadzieję że nikogo swoim postem nie uradziłem, nie było to moim celem.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #13503 Punkty: 2

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Wpis arcyciekawy, dzięki!

    Co do roboty administracyjnej, to myślę jest jeden z wielu problemów polskich aptek. Zamiast delegowania zadań na techników, stażystów, studentów (!), pomoc apteczną itd, magister bierze “na klatę” i zamówienia, i wprowadzanie faktur/korekt, odbieranie telefonów, rozmowy z przedstawicielami (naprawdę energochłonne) i zamawianie pakietów, czasem nawet mopowanie i jeszcze jest z tego dumny, że taki obrotny… a pacjent magistra na oczy nie widzi. Tak jest często zarówno w sieciach, jak i prywatnych.

    ad a) sieci do 100 aptek to małe sieci?:)

    ad b) jeśli plany nie są sprzedażowe to jakie są? chodzi o usługi? Pisaliśmy kiedyś tu o tych nadużyciach w Boots. Choć mi opisywany target na usługi nie wydaje się taki straszny. Myślę raczej że największy problem z nim mieli farmaceuci którym raczej na jakimś spełnieniu zawodowym nie zależało.

    BTW. Ciekaw jestem jaki był odbiór tej afery w społeczeństwie.

    ad c) Tak, wojna mgr vs. technik najwyraźniej trwa w najlepsze:) Ale też faktycznie dochodzi u nas w Polsce do kuriozalnych sytuacji w których magister z kilkuletnim stażem zarabia 2500 na rękę, a w aptece obok (małe szemrane sieci) cały zespół techników po 2900zł na głowę (serio, Kraków).
    Ludzie odreagowywują na technikach bo to łatwiejsze niż walka z szefostwem czy szukanie lepszej pracy, często wiążące się z dojazdami. Technikom też zarzuca się, że zostają sami na zmianach (podobno w UK to jest nie do pomyślenia, u nas inspektorzy przymykają na to oko), a także że wydają leki z wykazu A. Jak u siebie prowadzimy rekrutację to normą jest, że technik chwali się, że zrobi “wszystko” i jest “samodzielny” bo wszyscy wiemy  jak jest. Tylko że nadal to nie ich wina, że ktoś na to pozwala… Obwinianie techników o wały kadrowe (brak obsady) w aptekach jest absurdalne.

    Coraz więcej ankiet obiega staff, gdzie mogą dzielić się swoimi opiniami na temat farmaceuty… wszystkie te ankiety lądują w headoffice; więc oni już tam swoje zdanie na Twój temat budują.

    Tj kto ankietuje kogo? Ciekawe, można coś więcej?

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
    • #14185 Punkty: 0

      Piotr Wójtowicz mgr farm.
      13 pkt.

      Konradzie,

      Usługi usługami; pewna część farmaceutów lubi kontakt „twarzą w twarz” z pacjentem; pewna część tego pacjenta unika – pewno jak wszędzie. Nadużycia o których była mowa dotyczyła „przekonania” (czyt. zmiany kontraktu farmaceuty i dodaniu kilku zapisów które skutkowało w przymuszeniu) farmaceuty do udzielenia 400 MUR’s w ciągu roku (to maksymalna liczba za jaką NHS zapłaci aptece w ciągu roku finansowego – i ta liczba określa roczny target w większości firm).

      Apteka aptece nie równa… i czasami masz pacjentów którzy nie nadają się do tego serwisu… (otrzymują leki z grup które nie stanowią grupy targetowej; bądź otrzymują leki zbyt krótko, bądź prozaicznie nie są tym serwisem zainteresowani, bądź masz pacjentów którzy jeszcze jakoś daliby się przekonać …są na „delivery” itd.).

      Biorąc też pod uwagę że KAŻDY lek „wychodzący” MUSI przejść przez ręce farmaceuty… czasami nie jesteś w stanie rzucić wszystkiego (ignorując kolejkę) – i udać się na 10 – 15- 20 minut z pacjentem do consultation room celem przeprowadzenia rozmowy. Takie sytuacje zdarzają się często; do tego tylko osoba która „label-uje” receptę jest w stanie określić czy pacjent nadaje się na MUR’a czy też nie… więc trzeba czasami „przypilnować” by staff pamiętał o rozpoznawaniu pacjentów dłużnych na ten serwis.

      W chwili obecnej (w firmie o której wcześniej wspomniałeś) regionalny może Ci „przypomnieć” byś zaznajomił się raz jeszcze z umową o pracę która określa liczbę MURów którą powinieneś dostarczyć rocznie – (heh, aleeeeż oczywiście oni do niczego nie zmuszają…)

      Takie to „imadłownie” farmaceuty… z jednej strony (Royal Pharmaceutical Society w swoim „Medicines, Ethics and Practice guide” w appendix 1: GPhC Standards of Conduct, Ethics and Performance: (pod) Principle 1: Make patients you first concern: zapisuje (2.2)) “Make sure that your professional judgement is NOT affected by personal or organisational interests, incentives, targets or similar measures. …z drugiej strony firma która kieruje się innymi przekonaniami. Za “naciąganego” MUR’a można beknąć… i to można beknąć na kilka miesięcy będąc wykreślonym z rejestru… bądź zostać obciążonym finansowo… (fraud)

      Jakikolwiek serwis dostarczany w aptece, czy to NMS, czy MUR, czy szczepienia, czy tamsulosin, czy sildenafil, emergency hormonal contraception, czy smoking cessation co tylko masz w ofercie… żadna z tych usług nie powinna być targetowana! O to była wojna! – jednak na chwilę obecną wszystko „ucichło” ponieważ farmaceutów na rynku jest zbyt wielu; ludzie boją się o swoje posadki i dają sobie „wejść na głowę”

      Jaki był odbiór tej afery w społeczeństwie ? aaaaa odbiór był taki że połowa przekazu nie zrozumiała… więc jedna z gazet tłumaczyła to na przykładzie „marnotrawstwa pieniędzy”… (https://www.theguardian.com/business/2016/apr/13/boots-staff-under-pressure-to-milk-the-nhs-says-pharmacists-union)

       

      http://www.chemistanddruggist.co.uk/news/sector-responds-guardian%E2%80%99s-boots-mur-target-allegations

      po kilkunastu dniach… „monopolista” oddał gazetę do sądu… że ponoć ponieśli taaaaakie moralne straty… i że to wszystko bzdura… bujda i nieprawda. Sprawa ucichła.

       

      Wracając do „wojny” z technikami: proszę Cię Konradzie; WYTŁUMACZ mi: bo tego nie pojmuję… co to oznacza „inspektorzy przymykają oko” – to jaka ich rola, pytam? Jaki sens wprowadzania reguł, skoro „przymyka” się na nie oczy” ?  znaczy, bezpieczeństwo pacjenta nie jest już NAJWAZNIEJSZE !? – strach się bać ! w UK nie przeszłoby NIKOMU przez myśl aby działania staffu pominęły w jakikolwiek sposób osobę farmaceuty. Myślę że jeśli technik, dyspenser kto tylko wydałby produkt medyczny bez „sprawdzenia” go pod względem klinicznym i pod względem zgodności z receptą przez farmaceutę; skończyłoby „wylotką”. Nawet trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację; bo o takiej sytuacji NIGDY! nawet nie słyszałem.

       

      Natomiast WY! moi drodzy; macie Pani sprzątaczki! (niech im ziemia lekką im będzie) – My, pracujemy w syfie! przylepiamy się nie tylko pierwszego stołu; ale do każdego innego 🙂 nikt NIGDY niczego nie przetarł… kurz, syf; za, pod, na monitorze, na drukarce… ślady na podłodze po rozlanej kawie… kuchenka mikrofalowa to science-fiction! syf i ubóstwo… ale kogo to interesuje?… Ja dostaje piany jak widzę MLEKO, masło i otwartą „sałatkę” z TESCO w lodówce z insuliną!

      Miałem „przyjemność” wysłuchiwać przez pół dnia jak to staff boli głowa; bo zlałem muszlę klozetową jakąś tam chemią którą kupiłem w drodze do pracy… …gdzie ludzie korzystają z tej samej łazienki! z tej samej ubikacji! przez LATA! ale nikomu, nikomu nie przyjdzie do głowy żeby to umyć… żeby to zdezynfekować… my po prostu dzielimy tę samą florę bakteryjną… po-raż-ka.

      Liczenie tabletek (na dłoni)… …bez umycia rąk przed, czy po liczeniu… Znajdzie się czasem „przypadek” który nie odłoży na półkę !zamkniętego opakowania Finasteride czy Methotrexate; bo „wyczytali” że to może „zaszkodzić” płodności… taaaaa; oryginalnie zamknięte opakowanie… „cuda na kiju”

      Antybiotyk rozrobiony jest wodą z KRANU… woda to przecież woda… jakaż to różnica… WY w „Europie centralnej” to dopiero wymyślacie; słyszę czasami…  ;P więc przynamniej upominam aby używać ZIMNEJ! nie letniej! wody… ale to też nie do wszystkich trafia.

      No nic…

      Borykamy się z innymi problemami.

      Jak widać; idealny system nie istnieje.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Nasze projekty
Partnerzy Pilotażu Opieki Farmaceutycznej
Partner Usługi Przegląd Lekowy Pilotaż opieki farmaceutycznej
Partner Usługi Przegląd Domowej Apteczki Pilotaż opieki farmaceutycznej
Partner Usług Pilotaż opieki farmaceutycznej
Partner Usług Pilotaż opieki farmaceutycznej