Składniki preparatów na odporność dla dzieci

Ten temat zawiera 11 odpowiedzi, ma 6 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Konrad Tuszyński 2 lata, 7 miesiące temu.

  • Autor
    Wpisy
  • #6711 Punkty: 2

    Alicja Cieślar mgr farm.
    68 pkt.

    Dopiero około 12 roku życia układ odpornościowy dziecka osiąga pełną sprawność do pełnienia swojej funkcji obronnej, dlatego dzieci są bardziej podatn (…)
    [Czytaj cały artykuł tu: Składniki preparatów na odporność dla dzieci]
    Zapraszam do dyskusji.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #6840 Punkty: 1

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Trzeba będzie dołożyć nieszczęsny olej z wątroby rekina 🙂

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #6863 Punkty: 1

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    314 pkt.

    Można się pokusić jeszcze o solidne opracowanie preparatów dostępnych wyłącznie na recepty, w tym szczepionek? 🙂

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #7036 Punkty: 4

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Szczepionki są daleko na liście priorytetów (ale są). First things first – musimy w pierwszej kolejności zająć się lekami OTC, a dopiero później takimi, na których stosowanie mamy dużo mniejszy wpływ (przepis lekarza).

    Jesteśmy tak zalewani materiałami sponsorowanymi/reklamowymi, że czytając teraz takie opracowanie, aż się w głowie nie mieści, że nie ma dowodów potwierdzających skuteczność tego co siedzi na aptecznych półkach. Tylko spekulacje na podstawie badań in vitro czy na zwierzętach.

    W zestawieniu trzeba dopisać też wyciąg z dzikiego bzu.

    4 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7056 Punkty: 0

    Maria Kowalczuk mgr farm.
    314 pkt.

    Szczepionki są daleko na liście priorytetów (ale są). First things first – musimy w pierwszej kolejności zająć się lekami OTC, a dopiero później takimi, na których stosowanie mamy dużo mniejszy wpływ (przepis lekarza).
    Jesteśmy tak zalewani materiałami sponsorowanymi/reklamowymi, że czytając teraz takie opracowanie, aż się w głowie nie mieści, że nie ma dowodów potwierdzających skuteczność tego co siedzi na aptecznych półkach. Tylko spekulacje na podstawie badań in vitro czy na zwierzętach.
    W zestawieniu trzeba dopisać też wyciąg z dzikiego bzu.

    Konradzie, o ile dobrze zrozumiałam, wypowiadasz wojnę LEKOM OTC?
    A tak poza dzikim bzem, po drodze przewinęły mi się suplementy z dziką różą i jakieś perełki czosnkowe dla dzieci, ze “wskazaniem” – odporność 🙂

  • #7076 Punkty: 6

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Wojnę mam już za sobą:) Chodzi tylko o trzymanie się faktów. Bardzo nie lubię reklam i sponsorowanych materiałów, zwłaszcza jeśli adresatem są dzieci (bo o preparatach dla dzieci jest ten artykuł). Weźmy taki fenspiryd – intensywnie reklamowany zarówno do pacjentów, jak i ostatnio do farmaceutów, a to lek zagadka, praktycznie nic pewnego o nim nie wiemy, badany tylko w Rosji, oryginał dawno wycofany. Lekarzom to nie przeszkadza, bo przedstawiciele bajerują jakimiś farmakologicznym czary mary o wieloreceptorowym działaniu. A przecież nie tak nauka teraz wygląda.

    6 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7108 Punkty: 4

    Marcin Piątek mgr farm.
    191 pkt.

    Dla mnie bardzo kontrowersyjne są środki spożywcze wzmacniające odporność u dzieciaków od 6 miesiąca do 3 roku życia. Po pierwsze ciężko jest mi sobie wyobrazić, jak wzmacnia się odporność u dziecka z niewykształconym i niedojrzałym systemem immunologicznym. Po drugie – kontrowersyjna jest cena tych produktów w przeliczeniu za porcję.

    Jako smaczek – warto zwrócić uwagę czym różni się od siebie tran Mollers dla dorosłych i dzieci >3rż i Mollers Baby dla dzieci od 6mż i ciężarnych. 😀

    4 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7109 Punkty: 2

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Podejrzewam, że niczym, poza etykietą z innym dawkowaniem:)

    Co do układu immunologicznego – celna uwaga.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #7110 Punkty: 8

    Marcin Piątek mgr farm.
    191 pkt.

    Oczywiście, że celna. 🙂
    Jestem przeciwnikiem faszerowania tymi wszystkimi środkami spożywczymi maluchów, bo do tej pory chyba trzy środki na krzyż mają udowodniony wpływ na poprawę odporności u dzieciaków, w tym u tych <3rż chyba jeden (LGG). Większość problemów z jakimi spotykam się w kontaktach z rodzicami to pretensja “Dziecko trzy tygodnie było w domu i zdrowiało, poszło do żłobka i znowu ma katar. Da mi Pan coś dobrego na odporność, bo jak znowu coś będzie to mnie trafi!” Oczywiście, że będzie! Katar u takiego małego smarka bez zdiagnozowanych niedoborów odporności to podstawowy objaw tego, że organizm dojrzewa i pojawi się każdorazowo po kontakcie z nieznanymi i niespotykanymi w domu drobnoustrojami, i przed tym katarem nie uratują rodzica ŻADNE SUPLEMENTY!

    Teraz zwróćmy uwagę na to, co polecane jest maluchom <3rż. Pelargonia, bez, tymianek, witamina D, cynk. Większość o domniemanej skuteczności ekstrapolowanej z dorosłego dojrzałego organizmu na półroczne niemowlę.

    Co do tranu Mollers – trany różnią się sugerowanym dawkowaniem. 😉

    8 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #8287 Punkty: 2

    Roksana Wośko mgr farm.
    4 pkt.

    Można by jeszcze dodać preparaty z Colostrum (np. Kinderimmun) i miód manuka.

    2 użytkowników uznało wpis za pomocny.
  • #15204 Punkty: 1

    Marta Słocińska mgr farm.
    4 pkt.

    Czyli w zasadzie zostajemy z niewielkim polem manewru w ramach tych preparatów… Z drugiej strony mam zawsze problem z tym jak w odpowiedni sposób uzasadnić, że nie polecam żadnego preparatu, albo inny niż pacjent sobie życzy. Większość pacjentów, a w szczególności jeśli chodzi o rodziców chorowitych dzieci, chce się po prostu uspokoić, że “coś ma”, jakoś próbuje zaradzić problemowi (bardziej swojemu niż dziecka).. Ciężko czasem z tym walczyć, a ja też nie chcę wyjść na kogoś, kto nie umie nic polecić, albo pozostawić pacjenta z poczuciem, że “nic dobrego nie mieli” w tej aptece. Ale może to kwestia braku doświadczenia!

    A tak na marginesie – czy pacjentowi z opryszczką polecacie dodatkowo izoprynozynę?

    1 użytkownik uznał wpis za pomocny.
  • #15206 Punkty: 8

    Konrad Tuszyński mgr farm.
    1.2K pkt.

    Nie jest tak źle: mamy Echinasal, Solbetan (i inne preparaty z beta-glukanami, ale to jest mój faworyt), ENTitis i Pelafen (od 6 r. ż., produkt leczniczy).

    Autorka nie rozwinęła tematu pelargonii (wspomniany Pelafen) – będziemy o tym jeszcze pisać na portalu, bo surowiec ma naprawdę mocne dowody na skuteczność – w naszej skali to (+) i (++) – w zależności od wskazania. W AuF Pelafen polecamy zamiast izyprynozyny.

    I masz rację, że pacjenci często coś chcą dla świętego spokoju. Jak się nie pomaga, to przynajmniej trzeba uważać, żeby nie zaszkodzić. Preparaty, których zakup stanowczo odradzamy, to:

    • wszelkie żelki dla dzieci, od których prędzej zepsują się zęby i rozboli brzuch, nić poprawi odporność,
    • syropy – suplementowe koktaile witamin – Rutinacea, Cerutin,
    • “trany z rekina” (zwłaszcza te smakowe: Domowa apteczka itd),
    • wszelkie nowości w turbo-niskiej cenie: Profilaktin odporność, produkowane na jeden sezon.

    Jak dobrze napisał wyżej Marcin, układ odpornościowy dziecka nie jest w pełni rozwinięty i mam wątpliwości co do produktów leczniczych, nie wspominając już o podejrzanych suplementach… Farmaceuci sami z siebie nie powinni polecać preparatów dla dzieci na odporność, zwłaszcza w grupie od 0 do 6 r.ż.

    8 użytkowników uznało wpis za pomocny.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.