opieka.farm
Wideo ·Przewlekła borelioza i długotrwała antybiotykoterapia – jakie są fakty?
Nie jesteś zalogowany — część treści i narzędzi zostaje ukryta Zaloguj się
Reklama
Wideo / Pierwszy stół

Przewlekła borelioza i długotrwała antybiotykoterapia – jakie są fakty?

Zapisz
opublikowano 13.04.2023 5:16 Pierwszy stół

Transkrypt

zapis nagrania

Cześć! Tu Konrad Tuszyński, witam w Pogadankach Farmaceutycznych. W dzisiejszym odcinku powiem wam dwa słowa o takim ciekawym temacie jakim jest leczenie tzw. "przewlekłej boreliozy". Partnerem odcinka jest Wydawnictwo Farmaceutyczne – wydawca praktycznych podręczników dostępnych na www.wydawnictwo.farm. Chyba większość farmaceutów spotkała się w swojej praktyce z receptą na wielomiesięczną terapię antybiotykami, a już na pewno każdy miał styczność z zapytaniami o czystek, szczeć, rdestowiec, czepotę puszystą lub o inne preparaty na "przewlekłą boreliozę". Są to tzw. alternatywne terapie boreliozy. Recepty na tak duże ilości antybiotyków mają w zasadzie jedną wspólną cechę – bardzo rzadko będzie na nich podbity lekarz chorób zakaźnych, co już samo w sobie powinno budzić pewne zdziwienie. Jest raczej oczywiste, że jak pacjenta boli ząb, to odsyłamy go do stomatologa, gdy ma podejrzenie cukrzycy to do diabetologa, a z nadciśnieniem idzie do kardiologa. Tu pojawia się pytanie dlaczego pacjent z podejrzeniem boreliozy, czyli choroby zakaźnej, zamiast udawać się do lekarza chorób zakaźnych, odwiedza gabinet anestezjologa, lekarza medycyny rodzinnej, czy diagnosty laboratoryjnego, który zamiast posiadać odpowiednią specjalizację z chorób zakaźnych, po prostu dużo czytał, miał chorą córkę na boreliozę, więc się zna albo sam przeszedł boreliozę i teraz wie jak leczyć. Albo należy do ILADS od International Lyme and Associated Diseases Society, czyli takiego Międzynarodowego Towarzystwa Leczenia Boreliozy i Chorób Towarzyszących. Dla osoby nieświadomej wygląda to tak – w Polsce, niby źle rozpoznaje się boreliozę, a na boreliozę może chorować przecież każdy, a przewlekła borelioza daje takie niecharakterystyczne objawy od zaburzeń funkcji poznawczych po stany lękowe, nerwice i depresje. W Polsce nie ma dobrych praktyk i wytycznych, dlatego światli lekarze z otwartymi umysłami posługujący się wytycznymi amerykańskimi zalecają wielomiesięczne terapie antybiotykami i ziołami. Nasza redakcja współpracuje z lekarzami chorób zakaźnych i trochę inaczej to wygląda z ich strony. W rzeczywistości polskie wytyczne, czyli rekomendacje Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, bardzo dużo czerpią z amerykańskich wytycznych, dokładnie z Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych – IDSA, czyli Infectious Disease Society of America. Słowem – jest aktualne, oparte o najlepsze dostępne dowody. Dlaczego więc na swoim koncie na Facebooku targetują mnie reklamy twierdzące, że mogę kupić kurs światowych standardów leczenia przewlekłej boreliozy albo jakieś artykuły amerykańskich wytycznych. Okazuje się, że w Polsce coraz większą popularność nabiera ruch pacjentów, lekarzy i diagnostów zwany Międzynarodowym Towarzystwem Boreliozy i Chorób Towarzyszących, który faktycznie wywodzi się z Ameryki ze Stanów Zjednoczonych. Jest to organizacja, która zakłada, że krętki boreliozy są oporne na antybiotyki zalecane do stosowania przez polskie towarzystwa, polskie wytyczne i często leczenie wymaga "holistycznego" podejścia, zindywidualizowanych testów i wielomiesięcznych kuracji tymi antybiotykami. Chciałem się, więc dziś podzielić się z Wami kilkoma faktami o tych alternatywnych terapiach, bo mogą Was o nie pytać pacjenci. Po pierwsze – wspomniana organizacja nie jest żadnym towarzystwem naukowym, lecz bardziej takim ruchem społecznym, który skupia pacjentów, diagnostów i lekarzy. Co ważne, po drugie – prawie nigdy nie są to lekarze chorób zakaźnych. Stowarzyszenie ILADS chwali się często, że należą do niego wybitni, światowej klasy eksperci od boreliozy, ale ciężko, żeby za eksperta od boreliozy uważać lekarza, który nawet nie ma specjalizacji chorób zakaźnych. Po trzecie – borelioza rzadko kiedy nie odpowiada na 3-4 tygodnie kuracji antybiotykami, a jak nie odpowiada to dlatego, że pacjent nie stosuje się do zaleceń lekarskich albo z jakiegoś powodu dochodzi do zaburzeń wchłaniania leku, np. doksycyklinę pacjent stosuje z preparatami bogatymi w wapń czy magnez i się chelatuje. Wiele pacjentów skarży się na objawy choroby po takiej kuracji, ale nie oznacza to, że była ona nieskuteczna. Po prostu, po eradykacji krętków boreliozy objawy faktycznie mogą utrzymywać się dłużej, ale nie oznacza to, że w organizmie pacjenta są żywe krętki. Po czwarte – żadne zioła: czystek, szczeć, czepota, czy czosnek nie mają potwierdzonej skuteczności w leczeniu infekcji krętkiem boreliozy, tym bardziej takiej nieistniejącej infekcji. Prawdą jest jednak, że infekcję ciężko potwierdzić lub wykluczyć w badaniach diagnostycznych. Właśnie na tej niepewności żerują różni uzdrowiciele. Lista objawów, wspomnianej "przewlekłej boreliozy" jest bardzo długa, a objawy są dosyć niespecyficzne, że właściwie na tej podstawie można każdemu ją zdiagnozować na pewnym etapie życia, tym bardziej, że każdego kiedyś ugryzł kleszcz. Jeśli więc pacjent pyta was o dobrego lekarza, to tutaj mamy prostą sprawę – przede wszystkim kierujemy pacjenta do lekarza chorób zakaźnych, czyli specjalisty od chorób zakaźnych, a nie do jakiegoś eksperta, który dużo czytał i dużo literatury analizuje, i się zna bo sam przeszedł boreliozę. Także tyle na dzisiaj. Już wiecie, że wielomiesięczne terapie antybiotykami to bzdura. Dziękuję!

Autor
Redakcja portalu
Opracowanie zespołu
Publikacja: 13.04.2023 Ostatnia aktualizacja: 16.07.2026

Czy ten odcinek był przydatny?